Na przesłuchaniu w Kongresie USA stawił się Bill Taylor, Chargé d’Affaires czyli najwyższy obecnie amerykański przedstawiciel dyplomatyczny w Kijowie.

Taylor stawił się na przesłuchanie w ramach procedury impeachmentu rozpoczętej wobec prezydenta Donalda Trumpa. Jest on podejrzewany o to, że próbował wykorzystać swoją władzę by skłonić wymiar sprawiedliwości Ukrainy do prowadzenia postępowania karnego wobec Huntera Bidena, syna głównego pretendenta do prezydentury z ramienia Partii Demokratycznej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak relacjonuje dziennik „Rzeczpospolita” zeznania Taylora nie są korzystne dla prezydenta. „Nasze relacje z Ukrainą zostały fundamentalnie osłabione przez niestandardowe, podejmowane nieformalnymi kanałami działania polityczne” – powiedział w obliczu kongresmanów dyplomata. Taylor ocenił, że Trump chciał aby Ukraińcy ogłosili, że wszczynają śledztwo ws. Bidena. Amerykański prezydent miał uzależniać od tego wsparcie finansowe Waszyngtonu dla ukraińskiej armii oraz organizację spotkania z Wołodymyrem Zełenskim.

Jako głównego negocjatora Trumpa w tej sprawie Taylor wskazał jego prawnika, Rudiego Giulianiego. Ale w wywieranie nacisku na władze Ukrainy mieli być także zaangażowani wysłannik USA na Ukrainę Kurt Volker, ambasador USA przy UE Gordon Sondland, sekretarz ds. energii Rick Perry

Komentując zeznania Taylora sekretarz prasowa Białego Domu, Stephanie Grisham napisała, że procedura odsunięcia Trumpa od władzy „to skoordynowana kampania oszczerstw prowadzona przez skrajnie lewicowych parlamentarzystów i radykalnych, nie pochodzących z wyborów biurokratów, którzy wydali wojnę konstytucji”.

Jak zaznacza agencja Bloomberg zeznania Taylora są kłopotliwe dla szefa amerykańskiej dyplomacji, Mike’a Pompeo. Jeśli nie zareaguje na te zeznania skomplikuje swoje relacje z prezydentem Trumpem. Jeśli zdecyduje się odwołać Taylora ze stanowiska zwiąże się z obecnym prezydentem w sytuacji, która może doprowadzić do jego politycznej przegranej.

rp.pl/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz