Amerykańska organizacja proaborcyjna Planned Parenthood szuka sposobów omijania prawa tych stanów, które utrzymują zakaz przeprowadzania takich zabiegów.

Organizacja planuje zorganizowanie swoistej „karetki aborcyjnej”. Samochód zarejestrowany w liberalnym w kwestii aborcji stanie Illinois ma ułatwić wykonanie zabiegu usunięcia nienarodzonego dziecka obywatelom z innych stanów.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

0 PLN    (0%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jedna z liderek proaborcyjnej organizacji Yamelsie Rodriguez opisuje to jako „akt buntu”. Powiedziała ona korespondentowi telewizji Al Jazeera, że liczba chcących dokonać aborcji w Illinois wzrosła po tym, gdy Sąd Najwyższy orzekł w tym roku, że aborcja nie jest podstawowym prawem obywatela USA, co umożliwiło poszczególnym stanom powrót do przepisów penalizujących aborcję w niektórych z nich.

Mobilna klinika aborcyjna Planned Parenthood – pierwsza taka w Stanach Zjednoczonych – jest częścią działań przeciwników orzeczenia Sądu Najwyższego mających na celu zwiększenie możliwości omijania prawa stanów chroniących życie poczęte.

Pojazd ma mierzyć łącznie 11 metrów i mieścić dwie sale zabiegowe oraz laboratorium. Wyruszy jeszcze przed końcem roku i będzie kursować wzdłuż południowej granicy stanu Illinois, to jest możliwie najbliżej stanów, w których od czasu orzeczenia Sądu Najwyższego przywrócono całkowity lub częściowy zakaz aborcji: Missouri, Tennessee, Missisipi, Arkansas, Alabama, czy Georgia. Działacze proaborcyjnie chcą w niej dokonywać tak zwanej „aborcji farmakologicznej”.

Jak pisaliśmy, w czerwcu Sąd Najwyższy USA unieważnił własne wyroki sprzed kilkudziesięciu lat, ustanawiające konstytucyjną ochronę „prawa” do aborcji. Otwiera to drogę do uchwalania zakazów aborcji przez poszczególne stany. Wyrok nie był zaskoczeniem, ponieważ kilka tygodni temu doszło do bezprecedensowego wycieku do mediów jego projektu. Przeciek spowodował protesty proaborcyjnych środowisk oraz zapowiedzi prezydenta Bidena, że będzie bronił aborcji i „prawa kobiet do wyboru”.

Tego samego dnia prezydent USA Joe Biden w oficjalnym wystąpieniu skrytykował decyzję sądu. Twierdził m.in., że to smutny dzień, „realizacja skrajnej ideologii i tragiczny błąd”. Z wyraźnym oburzeniem podkreślił też, że z dniem decyzji Sądu Najwyższego zaczynają obowiązywać ustawy o zakazie zabijania dzieci poczętych, przyjęte wcześniej przez niektóre stany.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz