Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił w poniedziałek nową politykę swojego państwa wobec krajów afrykańskich.
Macron zapowiedział “zauważalne zmniejszenie” francuskiej obecności wojskowej w Afryce, jak zacytował portal eksportowej telewizji Paryża France24. Redukcja ta “nastąpi w najbliższych miesiącach” i ma łączyć się ze “zwiększoną obecnością naszych afrykańskich partnerów w tych bazach” wojskowych, jakie wykorzystywali Francuzi.
Francja, jak stwierdził jej prezydent skończy z praktyką ustanawiania regularnych baz wojskowych w Afryce, a zamiast tego utworzy „akademie”, które będą współprowadzone przez armię francuską i amię państwa-gospodarza. W związku z tym nastąpi znaczne zmniejszenie liczebności francuskiego personelu wojskowego w państwach afrykańskich, ale nie spadek “wysiłków na rzecz zapewnienia szkolenia i wyposażenia” – podała France24.
“Pozostaniemy, choć ze zmniejszoną obecnością” – powiedział Macron, który jednocześnie zadeklarował, że jest “dumny” z dotychczasowych dokonań francuskich sił zbrojnych na kontynencie afrykańskim. Zadeklarował jednak przy tym, że “nie jest rolą Francji naprawiać wszystkie problemy Afryki”. Nie ma on również zamiaru udzielać Afrykanom “lekcji”.
Francuski prezydent krytykował przy tym “przestępstwa kolonializmu” i stwierdził, że jego kraj musi zachować “głęboką pokorę” wobec państw afrykańskich.
Macron wygłosił te deklaracje tuż przed rozpoczęciem swojej podróży na kontynent afrykański. W jej trakcie odwiedzi Gabon, Angolę, Republikę Konga (Brazzaville) i Demokratyczną Republikę Konga (Kinszasa). W lipcu zeszłego roku francuski prezydent odwiedził Kamerun, Benin i Gwineę-Bissau.
Szerszym kontekstem słów Macrona jest słabnięcie pozycji Francji w Sahelu, gdzie jest ona podważana przez miejscowych polityków korzystających ze wsparcia Rosjan.
Rosja osiągnęła już wpływy polityczne w Republice Środkowoafrykańskiej. Współpracę z Rosjami, zamiast z Francja preferują również nowe wojskowe władze w Mali i Burkina Faso.
france24.com/kresy.pl































