Premier Rosji Władimir Putin gotowy był odwołać wizytę w Polsce, jeśli strona polska “zbyt uporczywie” domagałaby się uznania winy ZSRR za rozpętanie wojny – informuje w poniedziałek “Niezawisimaja Gazieta”.
Dziennik powołuje się na “źródła w kręgach naukowych”.
“Polacy, zaniepokojeni możliwą reakcją rosyjskiego premiera, postanowili oddzielić naukową część uroczystości (poświęconych 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej), na którą nie zaproszono Putina i innych wysokich rangą gości, od oficjalnej” – przekazuje “Niezawisimaja Gazieta”.
Według niej, to Putin domagał się podzielenia na dwie części uroczystości rocznicowych na Westerplatte. “Jeśli w rozmowach z polskimi partnerami dominowałyby elementy negatywne, to gotów był jakoby odwołać wizytę” – wskazuje moskiewski dziennik.
Przytacza też opinię znanego politologa Aleksieja Arbatowa, który ostro skrytykował rozpętaną w Rosji kampanię przeciwko polskim “fałszerzom historii”. “Nie mogę określić jej inaczej niż jako opętańczą” – oświadczył Arbatow.
Według niego, kampania ta wpisuje się w próby restauracji totalitaryzmu w Rosji. “Chodzi o obronę Stalina we wszystkich jego poczynaniach przed wojną” – zauważył Arbatow.
Jego zdaniem, “jest to po pierwsze niesłuszne z historycznego punktu widzenia i po drugie szkodliwe politycznie”.
“Dlatego że nasi krytycy za granicą, w tym w Polsce, krajach bałtyckich, na Ukrainie i w Gruzji, nie mówiąc o tradycyjnym Zachodzie, bronią konieczności nowej polityki powstrzymywania Rosji; polityki kordonu sanitarnego wobec niej” – wyjaśnił politolog.
“A my – zamiast bronić faktu, że Rosja to inne państwo, że potępiła ustrój totalitarny i buduje demokrację, że nie ponosi odpowiedzialności za zbrodnie stalinizmu – zaczynamy mówić, iż Stalin był wielkim menedżerem” – podkreślił Arbatow.
“Nasi krytycy powinni być nam wdzięczni, że wspieramy ich argumenty” – dodał.
Kurier Wileński/PAP/Kresy.pl





























