Proces Alesia Bialackiego został przełożony na 22 listopada. Znany białoruski obrońca praw człowieka, jest oskarżony o niezapłacenie podatków od pieniędzy otrzymanych zza granicy.
Na dzisiejszym posiedzeniu sądu, prokurator miał przedstawić nowy akt oskarżenia. Jednak nowe oskarżenie w zasadzie pokrywa się ze starym. Pojawiły sie jedynie nowe sformułowania prawne. W związku z tym jego adwokat poprosił o kilkudniową przerwę w procesie w celu zapoznania się z nowymi zarzutami.
Uładzimir Łabkowicz, współpracownik Bialackiego powiedział Polskiemu Radiu, że w nowy akcie oskarżenia “faktycznie nic sie nie zmieniło. Pojawiła się jedynie fraza , że on prowadził działalność w celu wykonania swoich zobowiązań zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami”.
Bialackiemu nadal więc grozi do 7 lat pozbawienia wolności. Na procesie tłumaczył on wcześniej, ze pieniądze które otrzymywał od zagranicznych sponsorów, były przeznaczone na działalność związana z obroną praw człowieka.




























