Zadowolenie i duże nadzieje wyrażają przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego (UKP PM) po zwycięstwie w wyborach prezydenckich Wiktora Janukowycza.
W drugiej turze głosowania, która odbyła się 7 lutego, pokonał on nieznaczne swą rywalkę, dotychczasową premier Julię Tymoszenko.
Nadzieję na poprawę stopy życiowej Ukrainy wyrazili mnisi z należącej do UKPPM Ławry Kijowsko-Pieczerskiej. „Podobnie jak każdy obywatel Ukrainy oczekuję obecnie poprawy życia każdego z nas. O to codziennie się modlimy” – powiedział moskiewskiej gazecie „Komsomolskaja Prawda” skarbnik Ławry archimandryta Barsonofiusz (Stolar). Dodał, że liczy także, iż nowa władza nie będzie się mieszała w wewnętrzne sprawy Kościoła, „który jest oddzielony od państwa”. „Nie trzeba nam pomagać, najważniejsze, żeby nie przeszkadzać” – podkreślił zakonnik.
Zwrócił uwagę, że w obecnych warunkach trudno jest wybrać „idealnego kandydata”, ale „chcielibyśmy, aby orientował się on w sprawach wiary”. Kraj jest przecież chrześcijański i aby zbudować silna państwo, winna być w nim obecna wiara – uważa archimandryta.
Prezydent-elekt w przededniu drugiej tury głosowania udał się 6 lutego właśnie do Ławry Kijowsko-Pieczerskiej na nabożeństwo w intencji pomyślnego wyboru i „wszelkiego dobra”. W cerkwi Podwyższenia Krzyża na terenie kompleksu klasztornego przed ikoną Zaśnięcia Matki Bożej obrzędowi przewodniczył zwierzchnik UKP PM metropolita kijowski Włodzimierz. Po uroczystości kościelnej Janukowycz powiedział dziennikarzom, że „naród ukraiński czerpie natchnienie z nowych wyborów a dla Ukrainy rozpocznie się nowy okres”.
Jego kontrkandydatka – Julia Tymoszenko uczestniczyła 5 lutego na stołecznym Placu Św. Zofii – Mądrości Bożej w masowej akcji pod nazwą „Modlitwa za Ukrainę” z udziałem przedstawicieli Kościołów i wyznań chrześcijańskich z tego kraju.
Swoje oczekiwania związane z osobą nowego szefa państwa przedstawił również arcybiskup tulczyński i bracławski Jonatan. W rozmowie z rosyjską agencją „ Interfax-Religia” uznał on za nieuzasadniony podział Ukrainy na część zachodnią i wschodnią, wyjaśniając, że tego rodzaju dzielenie ludu Bożego nie odpowiada rzeczywistości. „Wszędzie żyją prawosławni i wszędzie trwa odrodzenie duchowe, powrót mas na łono Kościoła” – zaznaczył hierarcha.
Zauważył, że wprawdzie „ze względów politycznych i nacjonalistycznych” prawosławie na Ukrainie podzieliło się, ale „większość pozostała wierna Kościołowi podlegającemu Patriarchatowi i patriarsze moskiewskiemu”. Zdaniem arcybiskupa, w rok po objęciu posługi przez obecnego patriarchę Cyryla „naród ukraiński niewątpliwie powstał z kolan i dziś wielu ludzi, zarówno księża, jak i świeccy, mówią z dumą, że należą do Patriarchatu Moskiewskiego”.
Pytany o sytuację w swej eparchii (diecezji) w obwodzie winnickim, Jonatan odparł, że przytłaczająca większość tamtejszych wiernych i duchowieństwa uważa się za część Kościoła rosyjskiego. „Są oczywiście jednostki, może kilkudziesięciu duchownych i świeckich, głównie pochodzących z zachodnich rejonów kraju, którzy sprzyjają idei niezależności Kościoła ukraińskiego, ale nie mają oni większego wpływu na wiernych w obwodzie winnickim” – stwierdził rozmówca agencji.
Nawiązując do zakończonych wczoraj wyborów prezydenckich, wyraził nadzieję na korzystne zmiany w polityce państwa względem UKP PM. Zaznaczył, że w ostatnich latach Kościół ten doświadczał „bardzo silnych nacisków ze strony prezydenta Wiktora Juszczenki i jego otoczenia”. Wyjaśnił, że były to zarówno brutalne mieszanie się w sprawy UKP PM, jak i próby rozwiązywania spraw kościelnych z pominięciem miejscowej najwyższej władzy kościelnej oraz patriarchy moskiewskiego i Wszechrusi. „Daj Boże, aby te czasy minęły bezpowrotnie” – powiedział abp Jonatan. Dodał, że Bóg kocha prawdę i ona „ujawniła się w ostatnich wyborach, a jaka będzie później, zobaczymy”.
Arcybiskup Jonatan (Anatolij Jelećkych) ma 61 lat, biskupem jest od kwietnia 1989, a obecny urząd pełni od 22 listopada 2006; w przeszłości kierował eparchią sumską i chersońską. Należy on do najbardziej prorosyjskich hierarchów swego Kościoła. Latem ub. r. z rąk prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa otrzymał Order Przyjaźni „za wielki wkład w rozwój współpracy między Federacją Rosyjską a Ukrainą”. Jest on jednym z uczniów i duchowych synów nieżyjącego już metropolity leningradzkiego i nowogrodzkiego Nikodema, uważanego obecnie przez niektórych jego krytyków i przeciwników za „kryptokatolika”, gdyż żywił wiele sympatii do Kościoła łacińskiego. Nikodem wywarł również duży wpływ na wielu innych hierarchów, piastujących dziś wysokie urzędy w Patriarchacie Moskiewskim, w tym także na obecnego patriarchę Cyryla.
KAI/Kresy.pl




























