Prezydent Chin w Białym Domu

Prezydent Chin XI Jinping przybył ze swoją pierwszą wizytą do Waszyngtonu. Administracja prezydent Obamy liczy m.in. na wypracowywanie choć minimalnych zasad współpracy ws. cyberbezpieczeństwa.

Wizyta Xi Jinpinga z małżonką w USA ma charakter państwowy. Przywódca Chin przyjmowany jest z najwyższymi honorami, zarezerwowanymi dla najbliższych sojuszników USA.

„Od początku prac tej administracji staliśmy na stanowisku, że należy zaangażować się w relacje z przywództwem Chin. I robimy to wierząc, że to najważniejsze dwustronne relacje na świecie”– powiedział zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa USA Ben Rhodes. Przyznał, że oba kraje różnią się w wielu sprawach, ale rezygnacja ze współpracy – jak dodał – „byłaby pozbawieniem się możliwości obrony naszych interesów oraz, możliwości by jasno powiedzieć Chinom, jakie jest nasze stanowisko”.

Podczas ostatniego spotkania Obamy i Xi w Pekinie, w listopadzie 2014 roku, zadecydowano m.in. o redukcji emisji gazów cieplarnianych przez oba kraje. Chin wzięły także udział w porozumieniu sześciu mocarstw z Iranem ws. programu nuklearnego.

Jednak poza tymi punktami, oba kraje mają wiele kwestii spornych, głównie spory terytorialne China z sojusznikami USA w Azji Południowowschodniej, podejście do praw człowieka czy cyberatakach na amerykańskie firmy, media i agencje rządowe, o które powszechnie podejrzewa się Pekin. W wyniku wielkiego ataku na federalną bazę danych amerykańskich urzędników w lipcu tego roku, wykradziono 5,6 mln odcisków palców. Władze Chin konsekwentnie zaprzeczają, by miały z tym cokolwiek wspólnego.

Biały Dom miał liczyć, że podczas wizyty Xi Jinpinga uda się wypracować minimalne zasady współpracy w obszarze cyberbezpieczeństwa.

PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz