Premier Ukrainy Julia Swyrydenko uważa, że problem korupcji w kraju jest wyolbrzymiony. Jak stwierdziła w wywiadzie dla „Bloomberga”, skala zjawiska nie odpowiada realnym doświadczeniom obywateli.

Premier Ukrainy Julia Swyrydenko stwierdziła, że problem korupcji na Ukrainie jest „wyolbrzymiony”. Wypowiedź ta padła w wywiadzie udzielonym agencji Bloomberg, opublikowanym 22 lipca.

Jak zaznaczyła, choć według sondaży większość Ukraińców uważa łapownictwo za zjawisko powszechne, to znacznie mniej obywateli miało z nim faktycznie styczność. „Szczerze mówiąc, w społeczeństwie ukraińskim i w niektórych grupach społecznych problem ten jest wyolbrzymiony i nadmiernie podkreślany”  – powiedziała Swyrydenko. Dodała, że zagraniczni obserwatorzy “oceniają Ukrainę na podstawie różnych wskaźników”.

Premier odniosła się również do decyzji rządu w sprawie Ołeksandra Cywińskiego, kandydata na stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego. Mimo poparcia ze strony komisji konkursowej oraz oczekiwań Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, kandydatura została odrzucona. „Rada Ministrów działała zgodnie z ustalonymi procedurami: otrzymaliśmy kandydata od komisji selekcyjnej, przeprowadziliśmy wspólne głosowanie i zwróciliśmy decyzję komisji” – wyjaśniła Swyrydenko.

Warto zaznaczyć, że w październiku 2024 r. Ukraińska Platforma Socjologiczna opublikowała dane, z których wynika, że prawie 90% Ukraińców uważa, że ​​od 24 lutego 2022 r. poziom korupcji wzrósł lub raczej wzrósł.

Czytaj: NABU przeszukuje dom byłego ministra obrony Ukrainy w sprawie nieprawidłowości przy zakupach dla wojska

Wypowiedź premier Ukrainy padła w związku z ostatnimi działaniami Kijowa. Przypominamy, 22 lipca ukraiński parlament zatwierdził poprawki, które ograniczają niezależność dwóch kluczowych ukraińskich instytucji antykorupcyjnych. Przegłosowany we wtorek przez Radę Najwyższą projekt ustawy daje prokuratorowi generalnemu nowe uprawnienia w zakresie śledztw prowadzonych przez Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz spraw prowadzonych przez Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAPO). Obie instytucje zostały powołane dekadę temu i były gestem w stronę Unii Europejskiej w celu zapewnienia jej instytucji i państw członkowskich o tym, że pomajdanowe władze Ukrainy są realnie zaangażowane w zwalczania korupcji.

Projekt ustawy został przyjęty z poparciem 263 członków Rady Najwyższej, 13 było przeciw, kolejnych 13 wstrzymało się od głosu. Projekt trafi teraz do podpisu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Przyjęcie przez parlament Ukrainy ustawy ograniczającej niezależność kluczowych instytucji antykorupcyjnych wywołało falę protestów w wielu miastach i zaniepokojenie partnerów międzynarodowych. Społeczeństwo oraz przedstawiciele NABU i SAPO apelują do prezydenta Zełenskiego o zawetowanie nowych przepisów.

Organizatorzy demonstracji podkreślali, że przyjęta ustawa oznacza „likwidację niezależności systemu antykorupcyjnego”. Według słów Koziatyńskiego, „NABU i SAPO powinny podlegać Prokuratorowi Generalnemu”, a społeczeństwo nie może dopuścić do powrotu do autorytarnych praktyk znanych z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza. Uczestnicy protestów domagali się od prezydenta Zełenskiego zawetowania ustawy i powstrzymania demontażu ukraińskiej infrastruktury antykorupcyjnej.

bloomberg.com/Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności