Francuski premier Gabriel Attal wyraźnie zaznaczył, że udało się „skłonić” państwa Europy Środkowej, w tym Polskę, do podpisania paktu migracyjnego, podkreślając, że w razie nieprzyjęcia migrantów państwa będą musiały „płacić za ochronę granic”. PiS wnioskuje o nadzwyczajne posiedzenie Sejmu w tej sprawie.

W ubiegłym tygodniu w jednej z francuskich stacji telewizyjnych miała miejsce debata przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Uczestniczyli w niej premier Francji, Gabriel Attal oraz kandydat Zgromadzenia Narodowego Jordan Bardella. Jednym z tematów rozmowy były kwestie dotyczące migracji. W trakcie debaty francuski premier oświadczył, że Francja zdołała „skłonić” państwa naszego regionu do podpisania paktu migracyjnego. Wyraźnie zaznaczył, że w razie nieprzyjęcia migrantów państwa będą musiały „płacić za ochronę granic”.

„Czy zdaje sobie pan sprawę, że udało nam się skłonić ich [kraje Europy Środkowej i Wschodniej – red.] do podpisania porozumienia, które mówi: albo przyjmiecie imigrantów, jak Francja, Hiszpania czy Włochy, albo będziecie płacić za ochronę granic?” – powiedział Attal, zwracając się do Bardelli.

 

Zdaniem premiera Francji, obciążenia wynikające z paktu migracyjnego dotkną głównie regionu Europy Wschodniej, a więc również Polskę.

W reakcji na te słowa prominentny polityk PiS, były wicepremier i szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że jego partia będzie wnioskować o dodatkowe posiedzenie Sejmu. Chce, żeby rząd Donalda Tuska złożył w tej sprawie natychmiastowe wyjaśnienia. Przypomnijmy, że wcześniej kilka razy premier Polski obiecał, że jego rząd w żadnym wypadku nie zgodzi się relokację imigrantów do Polski. PiS oraz Konfederacja otwarcie kwestionują wiarygodność Tuska w tej kwestii.

Przeczytaj: Tusk twierdzi, że Polska nie przyjmie imigrantów i będzie “beneficjentem” paktu migracyjnego UE

We wtorek sprawę skomentował szef PiS Jarosław Kaczyński, przy okazji spotkania z wyborcami w Sieradzu.

„Ci, którzy sądzili już dawno, jeszcze od Traktatu Lizbońskiego, że te wszystkie zmiany są wprowadzane po to, żeby naszą część Europy wziąć pod but mają po prostu racje. Były przedtem takie publikacje, nawet znanych naukowców, a dziś to zostało przez człowieka bardzo znaczącego, czyli premiera Francji, także wprost powiedziane” – powiedział Kaczyński. Potwierdził też, że w Sejmie został złożony wniosek o nadzwyczajne posiedzenie parlamentu.

„Tego nie można zostawić. To jest taka sytuacja, na którą każdy normalny kraj powinien zareagować. Jeśli ten rząd nie zareaguje to będzie to kolejna weryfikacja tezy, że jest to rząd zewnętrzny, realizujący obce interesy i obcą agendę” – oświadczył Jarosław Kaczyński. Dodał, że ma tu na myśli także kwestie, które dotyczą Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Przypomnijmy, że już wcześniej kwestia paktu migracyjnego, w tym w kontekście Polski, była elementem debaty przedwyborczej we Francji. Na początku maja pisaliśmy, że francuska polityk Valérie Hayer uważa, że Polska, Czechy, Słowacja i Węgry powinny przyjąć imigrantów, którzy obecnie przebywają we Francji. Jej zdaniem, “to właśnie jest solidarność”.

14 maja br. Rada UE zatwierdziła tzw. pakt migracyjny. Chodzi o mechanizm “obowiązkowej solidarności” przy relokacji imigrantów. Polska, podobnie jak Węgry, głosowała przeciwko każdemu z 10 rozporządzeń wchodzących w skład paktu. Swój sprzeciw wobec “obowiązkowej solidarności” zgłosiła także Słowacja.

Mechanizm tzw. “obowiązkowej solidarności” nakłada od 2026 roku na kraje członkowskie obowiązek przyjmowania migrantów w ramach relokacji lub wniesienia opłaty 20 tys. euro za jednego imigranta. O stopniu zaangażowania państw w mechanizm “obowiązkowej solidarności” będzie decydowała Komisja Europejska. Branymi pod uwagę czynnikami będą m.in. liczba mieszkańców i PKB krajów członkowskich. Państwa będą mogły również wnioskować o zwolnienie z udziału w mechanizmie, jako przesłankę wskazując presję migracyjną u siebie.

Szef rządu Donald Tusk oświadczył, że Polska nie przyjmie z tytułu paktu migracyjnego żadnych migrantów. Wyraził opinię, że Polska będzie “beneficjentem” paktu. Poseł Marek Sawicki (PSL) ocenił, że słowa szefa rządu były “nie do końca uczciwe”. Dodał, że nie wierzy w skuteczność UE w zakresie powstrzymania migracji.

W marcu ówczesny szef MSWiA Marcin Kierwiński deklarował, że Polska chce być zwolniona z unijnego mechanizmu “solidarności” dotyczącego migrantów, ponieważ jest krajem najbardziej pomagającym Ukrainie. Dodał jednak, że jeżeli tzw. pakt migracyjny zostanie wdrożony, to nasz kraj będzie go realizować.

Czytaj także: Media: Niemiecka policja odsyła nielegalnych imigrantów do Polski

dorzeczy.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply