Aktywiści „Automajdanu” postanowili przyjrzeć się majątkowi Prokuratora Generalnego Ukrainy Witalija Jaremy. W tym celu wykorzystali drona wyposażonego w kamerę.
Francuskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło w środę 15 lipca w ostatecznym głosowaniu ustawę ustanawiającą „prawo do pomocy w umieraniu”.
Za projektem opowiedziało się 291 deputowanych, przeciw było 241, a 29 wstrzymało się od głosu.
Ustawa legalizuje wspomagane samobójstwo, a w przypadkach, gdy chory nie będzie w stanie samodzielnie przyjąć śmiertelnej substancji, także eutanazję przeprowadzaną przez lekarza lub pielęgniarkę. Z procedury będą mogli skorzystać pełnoletni obywatele Francji oraz osoby stale i legalnie zamieszkujące w tym kraju, cierpiące na ciężką, nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu, znajdującą się w zaawansowanym lub terminalnym stadium.
Udzielając wywiadu znanemu publicyście wiceprezydent USA J. D. Vance przyznał, że przestępca seksualny Jeffrey Epstein miał kontakty z przedstawicielami Mosadu wysokiego szczebla.
Vance udzielił wywiadu Joe Roganowi. Rozmowa zeszła na temat afery Epsteina, która objęła szerokie kręgu amerykańskiej elity. Bogaty finansista żydowskiego pochodzenia był oskarżony o wykorzystywanie setek nieletnich dziewcząt i handel żywym towarem – między innymi na prywatnej wyspie, nazywanej przez „wyspą pedofilów”. Miał oferować nastolatki innym milionerom i celebrytom. Były przewożone samolotem nazywanym „Lolita Express”. Epstein zmarł w 2019 roku w więzieniu. Oficjalnie było to samobójstwo.
Vance powiedział, że Epstein miał rozległe powiązania, „czy to z Mosadem, CIA, czy innym <<głębokim państwem>>, czy to w Ameryce, Izraelu, innym kraju, czy w obu”. Jednocześnie twierdził, że Vance miał kontakt z przestawicielami izraelskiego wywiadu "wysokiego szczebla".
Straż Graniczna przekazała stronie ukraińskiej 29-letniego obywatela Ukrainy, który działał w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej pieniądze z kont bankowych. Grupa podszywała się pod firmę kurierską i rozsyłała fałszywe wiadomości z prośbą o dopłatę do przesyłki. (więcej…)
Odwołanie Mychajła Fedorowa z resortu obrony wywołało protesty w Kijowie i kilkunastu innych miastach na Ukrainie. Decyzja miała wynikać z długotrwałego konfliktu ministra z naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandrem Syrskim. Po zmianie na stanowisku rezygnację złożył zastępca dowódcy Sił Powietrznych Pawło Jełizarow.
W czwartek w Kijowie i wielu innych miastach na Ukrainie odbyły się protesty przeciwko odejściu Mychajła Fedorowa ze stanowiska ministra obrony po decyzji Wołodymyra Zełenskiego, że nie zgłosi jego kandydatury do nowego rządu. Tego samego dnia zastępca dowódcy Sił Powietrznych Pawło Jełizarow złożył raport o zwolnienie ze funkcji, wiążąc swoją decyzję z dymisją ministra.
Dymisja rządu
Zmiany rozpoczęły się 12 lipca, gdy Zełenski ogłosił rekonstrukcję rządu oraz przetasowania w kierownictwie instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Dzień później do Rady Najwyższej trafił wniosek o rezygnację premier Julii Swyrydenko.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ostrzega, że wyczerpujące się rezerwy ropy naftowej mogą doprowadzić do globalnego kryzysu.
MFW podkreśla, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy doszło do znacznego spadku rezerw ropy. Jak już informowaliśmy na naszym portalu jest to szczególnie widoczne w USA, które upłynniają swoje zapasy strategiczne, by zbić ceny na światowych rynkach pozbawione podaży surowca z Zatoki Perskiej, na skutek blokady Cieśniny Ormuz przez Irańczyków i Amerykanów w roku wywołanej przez Donalda Trumpa wojny.
Przed rozpoczęciem przez USA i Izrael wojny przeciw Iranowi przez Ormuz przepływało około 20 ropy naftowej w światowym handlu. Przed większym szokiem podażowym uratowały świat właśnie spore rezerwy magazynowane przez różne państwa. Na 28 lutego pozwalały ona na przewyższanie dziennego zużycia o 2 mln baryłek dziennie, jak podała w środę agencja informacyjna Fars.
We wtorek przed siedzibą Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi rolnicy odbył się protest rolników. Jego uczestnicy alarmowali, że ceny wieprzowiny, zbóż i innych produktów spadły do poziomu sprzed 20 lat, podczas gdy koszty paliwa, nawozów, gazu i prowadzenia gospodarstw są współczesne. Sytuację pogarszają susza, przymrozki oraz napływ zagranicznej żywności wypierającej polskie produkty. Organizacje rolnicze domagają się wypłaty rekompensat i interwencji rządu.
„W Polsce dzisiaj gospodarstwa rodzinne są na skraju bankructwa. Ta sytuacja jest spowodowana m.in. brakiem odpowiedniej pomocy finansowej ze strony ministerstwa rolnictwa i rządu. Niestety widzimy, że rolnicy nadal nie otrzymali tej pomocy, która była zapowiadana. Do tej pory nic takiego nie miało miejsca” — powiedział rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych Adrian Wawrzyniak.
Przedstawiciel organizacji przypomniał, że na początku kwietnia władze zapowiadały uruchomienie w ciągu dwóch tygodni pomocy związanej między innymi z cenami nawozów i wysokimi kosztami paliwa.




























