W czasie swojego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos Petro Poroszenko mówił o “terrorystycznym ataku” na Ukrainę.
W swoim przemówieniu ukraiński prezydent posługiwał się swoistym “rekwizytem” jakim była część poszycia autobusu pasażerskiego, w którym 13 stycznia zginęli cywile w wyniku wybuchu w jego pobliżu pocisku lub miny. Poroszenko mówił o ataku “rosyjską rakietą”. Okręślał to jako “symbol taki sam jak Charlie Hebdo”. Powołał się na konieczność “wspólnej walki z terroryzmem”.
Słowa ukraińskiego prezydenta pozostają w jaskrawej sprzeczności z relacją samego kierowcy autobusu spod Wołnowachy. W pierwszym wywiadzie jakiego udzielił on od tragicznych wydarzeń, stwierdził, że rakieta nadleciała z pozycji armii ukraińskiej a nie separatystów, zaś odłamki które zabiły pasażerów autobusu pochodziły nie z eksplodującego pocisku, lecz min, które pocisk zdetonował, a które zostały rozłożone wokół pobliskiego ukraińskiego posterunku. Jako pierwszy w Polsce, informował o tym wczoraj portal kresy.pl http://kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/sensacyjny-wywiad-kierowca-zmasakrowanego-autobusu-mowi-o-strzalach-z-pozycji-ukrainskich-video
korrespondent.net/kresy.pl





























