Polskie szkoły na Białorusi pozostaną polskimi?

Projekt zmiany ustawy oświatowej przygotowywany przez białoruskie Ministerstwo Edukacji wzbudził protesty lokalnej polskiej wspólnoty narodowej, która dostrzegła z nim zagrożenie dla dwóch polskojęzycznych szkół funkcjonujących na Białorusi. Dziś białoruska wiceminister edukacji spotkała się z rodzicami uczniów szkoły polskojęzycznej w Grodnie.

Wiceminister Irina Karżowa przybyła dziś do grodzieńskiej Szkoły nr 36 w Grodnie, która jako jedna z dwóch na Białorusi funkcjonuje jako placówka z polskim językiem nauczania (druga mieści się w Wołkowyskku). Jej przyjazd został wywołany przez list protestacyjny podpisany przez około 200 rodziców uczniów tej grodzieńskiej szkoły. Karżowa wyraziła zdziwienie tego typu listem, skoro zmiany w ustawie są dopiero przygotowywane. Projekt nowelizacji Kodeksu o Edukacji ma wejść pod obrady białoruskiego parlamentu dopiero w drugiej połowie 2015 r. – jak zadeklarowała.

Rodzice podkreślali, że prawo do nauczania w języku polskim im i ich dzieciom gwarantuje Konstytucja Republiki Białoruś. Kwestionowali sens wprowadzania w starszych klasach innych języków na coraz to nowe przedmioty, skoro wcześniej dzieci przez lata uczyły się ich po polsku. Minister z przekąsem komentowała, że skoro dzieci chcą studiować na polskich uczelniach to powinny być przygotowane “aby matematyki i innych przedmiotów w języku polskim” uczyć się samodzielnie. Rodzice zasadniczo zaprotestowali, że resort przygotowuje nowelizację bez żadnych konsultacji z nimi. Oskarżali też białoruskie władze o to, że przez 18 lat istnienia szkoły dzieci nadal uczą się matematyki i innych przedmiotów z podręczników napisanych w języku rosyjskim, a ministerstwo przez tyle lat nic nie zrobiło, żeby przetłumaczyć rosyjskie podręczniki na język polski.

“Jeśli dobrze zrozumiałam panią Karżową, Ministerstwo Edukacji zrezygnowało z wcześniej zaplanowanego grudniowego terminu przekazania projektu nowelizacji pod obrady białoruskiego parlamentu i ma zamiar zrobić to dopiero w przyszłym roku” – opowiada o przebiegu spotkania działaczka Związku Polaków na Białorusi Anna Porzecka, której córka uczy się w Polskiej Szkole. Pocieszać może tylko to, że wiceminister Karżowa zadeklarowała, że głos rodziców został “w ministerstwie usłyszany”.

znadniemna.pl/kresy.pl

forma płatności