Pomimo różnorakich kłopotów, trudności i odgórnych nacisków, w nowym roku szkolnym w klasach pierwszych szkół polskich w Rejonie Wileńskim będzie 410 uczniów, czyli więcej niż w roku ubiegłym.
Zdaniem prezesa Wileńskiego Rejonowego Oddziału ZPL Waldemara Tomaszewskiego jest to zasługa jego organizacji, działającej w kwestii oświatowej pod hasłem “Polskie dziecko w polskiej szkole”.
Trend kierowania przez polskie rodziny swoich dzieci do litewskich szkół został zatrzymany, ale nadal około 20 proc. polskich dzieci uczęszcza do szkół litewskich. Władze litewskie nie żałują bowiem środków na tworzenie w rejonie litewskich szkół i mobilizują zatrudnionych w nich nauczycieli do podkradania uczniów.
Sytuacja taka ma m.in. miejsce w Jeczmieniszkach. W 2002 r. powstała tam powiatowa litewska szkoła średnia. Obecnie ma ona już filie w Wesołówce, Sużanach i Orzełówce. Dzieci dowozi się do nich nawet z odległości 30 km, np. spod Pikieliszek. Pracujący w litewskiej szkole nauczyciele prowadza też agitację w polskich rodzinach, by te zapisywały do niej swoje pociechy. Są oni oczywiście specjalnie dobierani. Wszyscy znają język polski.
Podobna co w Jeczmieniszkach sytuacja jest w Niemieżu, Awiżeniach i Ławryszkach. W tej ostatniej miejscowości nie ma nawet dziesięciu litewskich rodzin, a do litewskiej szkoły uczęszcza 43 dzieci.
Związek Polaków na Litwie zdaniem Tomaszewskiego stara się walczyć o każde polskie dziecko. Dzięki staraniom związku w nowym roku szkolnym wreszcie powstanie polska szkoła w Mariampolu.
(mak)/(“Magazyn Wileński”)/Kresy.pl






























