5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. janusz123
    janusz123 :

    Dwóch Ukrainców, dziwne ?

    WIKI
    Mychajło Duda, ps. „Hromenko” (ur. 21 listopada 1921 w Srokach Lwowskich, zm. 7 lipca 1950 koło wsi Taniawa niedaleko Bolechowa) – ukraiński dowódca wojskowy, porucznik UPA.

    Życiorys

    Członek OUN od 1937, w 1939 skierowany na szkolenie dywersyjne do Niemiec, gdzie w 1941 wstąpił do batalionu „Roland”.

    W UPA od 1943, najpierw jako instruktor w szkole podoficerskiej, od czerwca 1944 organizator UPA na Pogórzu Przemyskim i w Bieszczadach. W jesieni 1944 oddziały UPA na tym terenie zostały rozformowane, a ich partyzanci skierowani do wiejskich samoobron. Powtórnie zostały sformowane w sierpniu-wrześniu 1945, po rozpoczęciu przymusowych wysiedleń ludności ukraińskiej do ZSRR.

    Był jednym z dowodzących podczas napadu w nocy z 19 na 20 kwietnia 1945 roku na wieś Borownica, gdzie zginęło i zostało zamordowanych około 60 Polaków, w tym 17 kobiet i 9 dzieci[1].

    Od sierpnia 1945 był dowódcą sotni „Udarnyky 3” (95), należącej do 2 kurenia „Udarnyky”, pod dowództwem „Bajdy”. 22 października 1945 został poważnie ranny podczas ataku na Kuźminę. 14 czerwca 1947 sotnia przekroczyła granicę polsko-czechosłowacką i przebiła się przez Czechosłowację i Austrię do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech (10 września 1947).

    W latach 1948–1949 był członkiem Misji UPA. 31 maja 1950 dowodził 4-osobową grupą kurierów, która została zrzucona na spadochronach na terytorium sowieckiej Ukrainy w rejonie Bolechowa. W czasie skoku spadł na drzewo, łamiąc nogę. 7 lipca 1950 wraz z drugim skoczkiem zostali osaczeni przez grupę pościgową MGB i po krótkiej walce popełnili samobójstwo.

    Według Grzegorza Motyki uważany był za jednego z najzdolniejszych dowódców UPA działających na terenie współczesnej Polski. Kawaler Złotego Krzyża Zasługi Bojowej I klasy, nadanego mu pośmiertnie.

  2. 1000_szabel
    1000_szabel :

    Jest zdumiewające, że ten człowiek został zawodowym historykiem i nie wiem, czy to jest kwestia przypadku, czy symptom upadku nauki humanistycznej w Polsce.
    Co do definicji ludobójstwa ukutej przez Rafaela Lemkina, jeśli jest to celowe wyniszczanie całych lub części narodów, grup etnicznych, religijnych lub rasowych, to jak nazwać planowe (tj. zgodne z programem OUN-B) mordowanie CYWILNEJ ludności polskiej na Wołyniu tylko z powodu przynależności narodowej? Owszem, zgadzam się, że owe zbrodnie UPA wpisują się w szerszy konflikt polsko-ukraiński i nie wyklucza to dokonywania zbrodni. Natomiast cała antypolska operacja UPA wbrew temu, co pan twierdzi, doskonale wpisuje się w lemkinowską definicję ludobójstwa. Być może pan Żurawski vel Grajewski uważa, że istnienie także powodów politycznych rzezi Wołyńskiej wyklucza ją z definicji ludobójstwa. Pragnę w takim razie przypomnieć panu doktorowi, że pierwotna definicja R. Lemkina obejmowała także polityczne powody niszczenia grup ludzkich. Dopiero na międzynarodowej Konwencji odrzucono dopisek „z powodów politycznych” i to głównie na wniosek J. Stalina, który sam miał sporo za uszami w tym aspekcie.
    Pan doktor twierdzi również, że to nie był jednostronny mord, tylko walki, bo Polacy walczyli. Mordy wołyńskie rozpoczęły się od lutego 1943 roku od kolonii Parośl II. Ich kulminacja nastąpiła w lipcu 1943 r. Dla wiadomości pana doktora, który najwyraźniej jest niedouczony lub świadomie kłamie, dowództwo AK podjęło decyzję o utworzeniu na terenie Wołynia 9 oddziałów partyzanckich (każdy w sile kompanii) dopiero rozkazem z dnia 20 lipca 1943. Czyli już w zasadzie po największych mordach dokonanych przez UPA i SKW. Same oddziały powstały jeszcze później. Zatem pytam się, gdzie były te „walki” od lutego do lipca 1943? Owszem, ludność polska niemal od razu zaczęła tworzyć samoobrony we wsiach i miasteczkach, jednak wskutek braku odpowiedniego uzbrojenia i słabej liczebności przez pewien czas działalność tych samoobron ograniczała się do patrolowania najbliższych okolic i jedynie ostrzegania mieszkańców o nadchodzących upowcach. Dodam jeszcze, że samo dowództwo AK na początku swoimi działaniami nie ochraniało ludności polskiej na Wołyniu. Zabraniano korzystania pomocy ze strony sił niemieckich oraz partyzantek sowieckich. Oczywiście ludzie mieli w 4 literach takie zakazy, bo ich sytuacja była tak dramatyczna, że nie mieli wyjścia, jak korzystać z pomocy np. sowieckich partyzantów. 27 Wołyńska zaś powstała dopiero w styczniu 1944 i najpierw musiała tłuc się o swoją tzw. bazę operacyjną, zresztą z początku niewielką. Ponawiam więc pytanie, z kim to upowcy od lutego do lipca 1943 tak „dzielnie” walczyli? Z kobietami uzbrojonymi w wałek do ciasta, z dziećmi wyposażonymi w lalki? Pan się zwyczajnie kompromituje.
    Kolejna sprawa, to tzw. pożyteczni idioci, jak pan nazywa patriotów i tych, którzy mają w pamięci zbrodnie wołyńskie, podkreślam zbrodnie przeciw ludzkości. Ci „pożyteczni idioci” mają świadomość tego, jak ważna jest Ukraina w bezpieczeństwie Polski na wschodzie, zwłaszcza przed zapędami Rosji. Niemniej jednak wiedzą też, że nie można budować tego bezpieczeństwa poprzez hodowanie sobie pod nosem drugiego wroga. To tak, jakby zwalczać raka gruźlicą. Kompletnie nie rozumie pan giedroyciowskiej koncepcji, na którą powoływał się pan wielokrotnie w przeszłości, już nie wspominając o tym drobnym szczególe, że koncepcja ta dawno jest już nieaktualna.

  3. lp
    lp :

    Zastanawiam się jak to jest: czy tacy ludzie kreują poglądy „władz”, czy też „władze” otaczają się takimi (…) aby uspokoić sumienia? A może 2 w 1? Efekty jakie są to widzi każdy myślący – polityka wschodnia a szczególnie względem Ukrainy to katastrofa.