Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Polska ma poważny problem z wykrywaniem rosyjskiej agentury we własnych strukturach bezpieczeństwa — ocenił ppłk dr Marek Świerczek, były oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Według niego brak ujawnionych przez 35 lat rosyjskich agentów w polskich służbach nie jest dowodem ich odporności, lecz może świadczyć o słabości systemu kontrwywiadowczego.
Punktem wyjścia rozmowy były ostatnie zatrzymania dwóch osób podejrzewanych o szpiegostwo w instytucjach związanych z bezpieczeństwem państwa. Służby zatrzymały cywilnego urzędnika MON oraz pracownika firmy zbrojeniowej po wskazaniu przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. W opublikowanej w poniedziałek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Świerczek nie chciał oceniać tych działań jako sukcesu Agencji, lecz zwrócił uwagę na szerszy problem.
Na poligonie w Podbrodziu na Litwie trwa Freedom Shield 2026, pierwsze duże ćwiczenie bojowe niemieckiej 45. Brygady Pancernej „Litwa”. W manewrach bierze udział około 2,9 tys. żołnierzy i blisko 800 pojazdów z ośmiu państw NATO, a Bundeswehra testuje m.in. współdziałanie czołgów, bojowych wozów piechoty, dronów, artylerii, śmigłowców i walki radioelektronicznej.
Niemiecka 45. Brygada Pancerna „Litwa” ma być pierwszą brygadą Bundeswehry stacjonującą na stałe poza granicami Niemiec. Jej zadaniem jest wzmocnienie odstraszania na wschodniej flance NATO, w bezpośrednim sąsiedztwie Białorusi i obwodu królewieckiego. Według Bundeswehry ćwiczenia na litewskiej ziemi mają pokazać, że brygada jest przygotowywana do realnego działania w miejscu, którego w razie konfliktu miałaby bronić. Ćwiczenia Freedom Shield 2026 trwają na Litwie od 25 maja do 28 czerwca 2026 roku. Ich główna faza bojowa rozpoczęła się 10 czerwca na poligonie w Podbrodziu.
Rosyjskie służby tymczasowo wyłączyły część specjalnego systemu monitoringu wykorzystywanego do ochrony Władimira Putina i jego najbliższego otoczenia — podał 7 czerwca „Financial Times”, powołując się na dwa źródła znające sprawę.
Według dziennika decyzja zapadła po zabiciu w Teheranie irańskiego przywódcy Alego Chameneiego. Rosyjskie służby miały uznać, że system kamer, który ma zwiększać bezpieczeństwo Putina, może zostać wykorzystany przez obce wywiady do ustalenia jego położenia.
FT podał, że system chroniący rosyjskiego przywódcę jest odrębny od miejskiej sieci monitoringu w Moskwie, obejmującej około 300 tys. kamer. Został ponownie uruchomiony dopiero po pracach inżynierów, którzy mieli próbować odizolować go od internetu i ograniczyć możliwość zdalnego przejęcia.
Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Iranu mają w tym tygodniu przeprowadzić w Katarze pośrednie rozmowy przygotowawcze przed formalnym podpisaniem porozumienia mającego zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie — podała agencja AFP.
Według dyplomaty, z którym w poniedziałek rozmawiała AFP, spotkania odbędą się w stolicy Kataru jeszcze przed podpisaniem dokumentu w Szwajcarii. „Oddzielne spotkania przygotowawcze z każdą ze stron odbędą się teraz w Dosze w tym tygodniu, przed oficjalnym podpisaniem w Szwajcarii i rozpoczęciem rozmów technicznych” — powiedział dyplomata, który zastrzegł anonimowość ze względu na wrażliwy charakter ustaleń.
Nieoficjalne doniesienia mówią o możliwym zwrocie Algierii ku chińskim samolotom bojowym. W grę wchodzą myśliwce J-10C oraz samoloty wczesnego ostrzegania KJ-500, które mogłyby uzupełnić rosyjskie maszyny i zwiększyć zdolności algierskich sił powietrznych. Dla Rosji oznaczałoby to stratę prestiżową na rynku zbrojeniowym, choć nie musiałoby oznaczać zerwania współpracy Algieru z Moskwą.
Jak podały La Voix du Nord i niemiecki serwis lotniczy „Flug Revue”, dostawy maszyn miałyby rozpocząć się w 2027 roku, co oznaczałoby pierwszy przypadek zakupu przez Algierię samolotów bojowych od państwa innego niż Rosja.
Na razie ani strona algierska, ani chińska nie potwierdziły tych informacji. Nie ujawniono również liczby maszyn, które miałyby zostać objęte ewentualnym kontraktem. Doniesienia wskazują jednak, że Algieria prowadzi rozmowy z Chinami w sprawie sprzętu, który mógłby istotnie wzmocnić jej lotnictwo wojskowe.
Chiny wyniosły w środę na orbitę kolejną grupę satelitów przeznaczonych do budowy niskoorbitowego internetu satelitarnego. Według oficjalnego komunikatu była to 22. grupa satelitów tej serii, prawdopodobnie związana z państwowym projektem Guowang/China SatNet.
Start odbył się 17 czerwca o godz. 10:44 czasu pekińskiego z komercyjnego kosmodromu na wyspie Hajnan. Do wyniesienia ładunku użyto rakiety Długi Marsz-12.
Chińska agencja Xinhua podała, że satelity zostały pomyślnie umieszczone na zaplanowanej orbicie, a misja zakończyła się sukcesem.
Mogą ten komentarz z onetu wykorzystać:
Oczywiście po sprawdzeniu.
To też dobry materiał na artykuł:
Klamczuch Yair Lapid : YAIR LAPID, (dziennikarz i polityk liberalno-lewicowego ruchu Yesh Atid (Jest Przyszlosc)), ten ktory twierdzi, ze niemieckie obozy sa polskie, a jego babke zamordowali w Polsce Polacy, a on jest synem ocalonego z Holokaustu: urodzil sie w 1963 roku w Tel Awiwie Jego ojciec Yosef Lapid urodzil sie w 1931 roku w rodzinie wegierskich Zydów w Nowym Sadzie na terytorium ówczesnej Jugoslawii (dzis to Serbia). Podczas wojny Yosef wraz z rodzina zostal przetransportowany do getta w Budapeszcie. Tam wraz z matka (babcia Yaira) zostal ocalony przez szwedzkiego dyplomate Raoula Wallenberga. ( „The Times Of Israel”). Dziadka Lapida (ojca Yosefa) nie udalo sie uratowac. Zostal wraz ze swoja matka (prababka Yaira) wywieziony do obozu zaglady i zamordowany w Mauthausen (a wiec w Austrii). Uratowany Yosef i jego matka dotarli w koncu do Izraela w 1948 roku. A ze strony matk: Otóz matka Yaira Lapida – Shulamit Lapid przyszla na swiat w 1934 roku w… Tel Awiwie, na terytorium brytyjskiej Palestyny. Zatem babcia i dziadek od strony matki zyli przed wojna na terenach dzisiejszego Izraela. Rodzina, tego klamczucha-awanturnika, nigdy nie miala nic wspolnego z Polska. Nigdy nie byli na polskim teryterium!
@U.D: Czemu się dziwicie,to normalka,że dla lichwy Yair Lapida nie ma różnicy między Nowym Sadem i Nowym Sączem.
A tu już atykuł:
https://wpolityce.pl/polityka/378720-izraelski-polityk-utrzymuje-ze-jego-babcie-zamordowali-polacy-ale-historia-jego-rodziny-jest-inna
Starsi bracia KONTRUJĄ https://youtu.be/NiH2d1R7F0o