Ukraina wydała zgodę na ekshumacje? Kierownictwo IPN studzi entuzjazm

Prezes IPN dr Jarosław Szarek nazwał ukraińską deklarację o „pozytywnej” odpowiedzi na polską prośbę o zgodę na poszukiwania polskich ofiar z okresu II wojny światowej na terytorium Ukrainy „dobrą wiadomością”, lecz stwierdził, że przełom nastąpi dopiero wtedy, gdy polscy archeolodzy pojawią się na Ukrainie. Zdaniem wiceprezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka procedury wydawania pozwoleń przez poszczególne ukraińskie urzędy mogą potrwać jeszcze długo.

Jak pisaliśmy, wiceszef ukraińskiego IPN Wasyl Bodnar zadeklarował w piątek, iż w tym tygodniu Ukraina przekazała „pozytywną odpowiedź” na wniosek polskich władz o wznowienie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Liczne media w Polsce i na Ukrainie (np. Polsat News, portal Niezależna, Dziennik.pl, portal Zaxid.net i inne) na podstawie tej wypowiedzi ogłosiły, iż władze ukraińskie zniosły ogłoszony w 2017 roku zakaz i wyraziły zgodę na prace polskich specjalistów na Ukrainie, nie bacząc na to, że w wiceminister Bodnar polecił stronie polskiej znalezienie ukraińskiej firmy archeologicznej, która dopiero będzie ubiegała się o uzyskanie odpowiednich pozwoleń na poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6704 PLN    (30.47%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Mniej entuzjastycznie do dzisiejszego oświadczenia ukraińskich władz podeszło kierownictwo IPN. „Myślę, że to dobra wiadomość, ale dajmy jeszcze moment… Myślę, że ta dobra wiadomość będzie wtedy, jeżeli rozpoczniemy poszukiwania już na Ukrainie” – powiedział prezes IPN Jarosław Szarek agencji PAP. Według niego deklaracja „otwiera drogę do przełomu”, który nastąpi, gdy firma ukraińska wraz z polskimi specjalistami przystąpi do prac.

Dr Szarek powtórzył wcześniejsze zapewnienia, że IPN jest gotów do rozpoczęcia prac na Ukrainie, lecz zastrzegł, że „wszystko zależy od organizacyjnych ustaleń; ważna jest również kwestia klimatu i pogody”.

Wiceszef IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk zauważył w rozmowie z Radiem Maryja, że deklaracja wiceministra Bodnara jest „oficjalną deklaracją na wysokim poziomie państwowym” i wierzy on, że przełoży się ona na pozytywne decyzje władz niższego szczebla. Szwagrzyk wskazał, że do przystąpienia do prac potrzebne jest uzyskanie pozwoleń od władz lokalnych, co według niego nie jest proste i może zająć sporo czasu.

„W zależności, kiedy te zgody będą wydane, kiedy te wszystkie formalności zostaną spełnione – wtedy będziemy decydowali o tym, jak szybko możemy rozpocząć prace archeologiczne i ekshumacyjne. Biorąc pod uwagę, że rozmawiamy w tej chwili na koniec września, czasu na rozpoczęcie prac terenowych ze względów atmosferycznych jest niezwykle mało” – mówił szef BPiI IPN.

Ze względu na uciążliwe warunki panujące jesienią i zimą dotychczasowe prace poszukiwawczo-ekshumacyjne polskich archeologów na Ukrainie odbywały się wyłącznie późną wiosną i latem. Niewykluczone zatem, że na wznowienie ekshumacji przyjdzie czekać co najmniej do wiosny przyszłego roku niezależnie od deklaracji płynących z Kijowa.

Kresy.pl / PAP / Radio Maryja

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    Do @Tutejszym: podzielam Pana pogląd dotyczący (nie-)wiarygodności władz Ukrainy. Co do drugiej części wypowiedzi to obawiam się, że banderyzacja Ukraińców jest tak zaawansowana (a w szczególności młodego pokolenia) iż żadna racjonalna ocena rezunów z upa nie wchodzi już w grę. Teraz pozostaje czekać aż zaczną ich wynosić na ołtarze w ichniejszej bander-cerkwi do czego obawiam się wnet dojdzie. No bo skoro Papa Francesco rozważa beatyfikację A. Szeptyckiego to czemu nie?!…