Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee powiedział we wtorek, 16 czerwca, podczas konferencji poświęconej izraelskiemu dziedzictwu w Judei i Samarii, że Stany Zjednoczone „nie istniałyby” bez Izraela i żydowskich fundamentów.
„To bez wątpienia wasze dziedzictwo, ale jest to także dziedzictwo Stanów Zjednoczonych. Bez Izraela, bez żydowskiego fundamentu, nie byłoby Ameryki. Nasze istnienie zawdzięczamy temu, co wydarzyło się na tej ziemi” — powiedział Huckabee, cytowany przez „The Jerusalem Post”. Ambasador dodał, że jego zadaniem jest przedstawianie Amerykanom znaczenia Izraela dla Stanów Zjednoczonych.
Słowa Huckabee’ego padły tego samego dnia, w którym Donald Trump podkreślał odwrotną zależność. Prezydent USA mówił, że „bez Stanów Zjednoczonych nie byłoby Izraela”, a także że bez niego samego „nie byłoby Izraela”, ponieważ żaden inny prezydent nie był gotów zrobić tego, co on zrobił. Wypowiedź ambasadora zabrzmiała więc jak niemal bezpośrednie odwrócenie tezy Trumpa.
Biuro przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy utrzymywało w ostatnich tygodniach krótkie kontakty dyplomatyczne z Kremlem. Według unijnego urzędnika nie omawiano spraw merytorycznych, a celem było otwarcie kanałów komunikacji z Rosją. W Unii Europejskiej trwa spór o to, czy i w jaki sposób wznowić rozmowy z Moskwą.
W środę unijny urzędnik poinformował, że biuro przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy w ostatnich tygodniach utrzymywało krótkie kontakty dyplomatyczne z Kremlem. Jak wynika z doniesień medialnych, rozmowy miały służyć otwarciu kanałów komunikacji z Rosją, ale nie dotyczyły konkretnych ustaleń politycznych.
„W ostatnich tygodniach miały miejsce krótkie kontakty na szczeblu dyplomatycznym w celu otwarcia kanałów komunikacji, ale nic konkretnego nie zostało ustalone” — przekazał anonimowy unijny urzędnik.
Rozmowy prowadzone po wizycie gen. Kyryły Budanowa w Warszawie nie doprowadziły dotąd do przełomu w sporze o nadanie ukraińskiej jednostce imienia „bohaterów UPA”. Po polskiej stronie oczekiwano rozmowy Wołodymyra Zełenskiego z Karolem Nawrockim – informuje Wirtualna Polska. Według ustaleń portalu szanse na rozwiązanie konfliktu są coraz mniejsze.
W planach znajdowała się rozmowa telefoniczna Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim, inicjowana przez stronę ukraińską. Temat patronów jednostki miał nie być w niej poruszany. Strona polska proponowała natomiast, aby prezydent Ukrainy zgodził się na otwarcie „znacznej liczby miejsc”, w których polskie ekipy mogłyby rozpocząć ekshumacje ofiar ludobójstwa wołyńskiego.
W deklaracji historycznej miała pojawić się propozycja powołania wspólnej komisji polsko-ukraińskiej zajmującej się najbardziej bolesnymi nazwami po obu stronach. Było to nawiązanie do pomysłu przedstawionego przy odmrażaniu ekshumacji w nieistniejącej już miejscowości Puźniki, gdzie UPA dokonała mordów na Polakach.
Iran ogłosił ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz po izraelskich atakach na południowy Liban. Teheran uznał działania Izraela oraz postawę Stanów Zjednoczonych za naruszenie pierwszego punktu porozumienia mającego prowadzić do zakończenia wojny.
W sobotę centralne dowództwo wojskowe Iranu poinformowało o ponownym zamknięciu Cieśniny Ormuz dla ruchu statków. Decyzję podjęto po atakach Izraela na południowy Liban, które Teheran określił jako naruszenie porozumienia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.
Reuters podał tę informację, powołując się na półoficjalną irańską agencję Mehr. Zgodnie z komunikatem centralnego dowództwa Khatam al-Anbiya zamknięcie cieśniny jest odpowiedzią na „wyraźne naruszenie przez Stany Zjednoczone pierwszego punktu powojennego memorandum o porozumieniu” oraz „ciągłe i trwające naruszenia zawieszenia broni w południowym Libanie przez reżim syjonistyczny”.
Bodnar poinformował w piątek wieczorem, że zwróci Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. W sobotę rano Budanow ogłosił zrzeczenie się Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, którym został odznaczony w ubiegłym roku.
Stany Zjednoczone przygotowują wymianę samolotów prezydenckich Air Force One. Nowe maszyny mają być większe od obecnych, nowocześniejsze i lepiej wyposażone, a także otrzymać zmienione malowanie, w którym obok czerwieni, bieli i ciemnego błękitu pojawią się złote akcenty.
Obecnie używane maszyny VC-25A, oparte na Boeingach 747-200B, służą od 1990 roku i mają zostać zastąpione przez dwa nowe samoloty VC-25B, budowane na bazie Boeinga 747-8 Intercontinental.
Zmiana wynika przede wszystkim z wieku obecnej floty. Dwa używane dziś samoloty prezydenckie mają ponad 30 lat, a ich utrzymanie staje się coraz bardziej kosztowne. Nowsze VC-25B mają zapewnić większą niezawodność, nowocześniejsze systemy łączności, zasilania, ochrony oraz obsługi prezydenckich podróży.
Polskie złoto, za które dostajemy śmieszną dywidendę nadal trzymane w łapskach parszywych WASP-ów.
Coś ciekawego się dzieje.
Dobra decyzja PiS.
Trzymanie złota u brytoli nie wiele różni się od złota w AmberGold. Przecież anglicy regularnie nas zdradzali, zdradzają i zdradzać będą. Gdyby po zakończeniu I WŚ ich plan się udał nasza niepodległość trwała by max 1-2 lata. Nasze złoto powinno być w naszym banku.