Głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości Sejm przyjął dziś w pierwszym czytaniu projekt ustawy o organizacji tegorocznych wyborów prezydenckich.
Obóz PiS od tygodni stoi na stanowisku, że wybory trzeba przeprowadzić we wcześniej określonym terminie. Ponieważ przedstawiciele rządu coraz częściej przyznają, że do 10 kwietnia nie uda się opanować pandemii koronawirusa rząd wysunął propozycję zorganizowanie wyborów wyłącznie poprzez głosowanie korespondencyjne. I właśnie taki projekt trafił w poniedziałek pod obrady Sejmu.
Nie obyło się bez problemów. W głosowaniu nad dołączeniem do porządku obrad projektu ustawy o głosowaniu korespondencyjnym początkowo padł remis – za i przeciw zagłosowało po 228 posłów. Jednak głosowanie powtórzono i projekt jeszcze w poniedziałek trafił pod obrady, które miały gorący przebieg.
“Złożenie przez PiS nowego projektu ws. głosowania korespondencyjnego jest trikiem, którego celem jest obejście wyników przegranego głosowania; państwo nie jest przygotowane do głosowania korespondencyjnego w stu procentach w czasach epidemii” – ocenił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak. Występujący z ramienia Lewicy Krzysztof Śmiszek złożył wniosek o przerwę w obradach jednak został on odrzucony. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka postawił wniosek o odroczenie obrad, podobnie jak poseł Konfederacji Grzegorz Braun.
“Rząd nie zajmuje się tylko wyborami, my zajmujemy się ochroną zdrowia Polaków. Nie jest też prawdą, że nie jesteśmy skłonni do kompromisów. Wybory odbywają się także w innych krajach. Wyborów przesunąć nie można, zabrania tego konstytucja” – tłumaczył działania obozu PiS poseł tej partii Łukasz Schreiber. “Nie macie za grosz wstydu” – odpowiedział mu Budka – “To początek waszego końca. Jesteście zepsuci”.
“Igracie z życiem i zdrowiem Polaków, aby wypchnąć ponownie Andrzeja Dudę na prezydencki stołek” – atakował obóz rządzący Śmiszek – “Wy rządzicie. Każda śmierć, której można było uniknąć obciąża wasze sumienie”. Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz uznał, że nowa ustawa to “utrwalacz waszej władzy. Interesuje was władza dla samego sprawowania władzy”
Bosak stwierdził natomiast, że projekt ustawy jest źle przygotowany i oparcie na nim wyborów głowy państw sprawi, że władza ich zwycięzcy będzie podważana.
Za dalszą pracą na projektem ustawy w pierwszym czytaniu opowiedziało się 230 posłów z PiS, 226 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Opozycja miała szanse na odrzucenie projektu ale w głosowaniu pomyliło się dwóch posłów PSL i jeden KO. Marszałek Elżbieta Witek nie zgodziła się jednak na reasumpcję głosowania.
Czytaj także: Światowa rewolucja koronawirusa
interia.pl/onet.pl/kresy.pl






























