Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności wojsk USA i amerykańskich baz w Europie oraz wezwał państwa NATO do zwiększenia nakładów na obronność. Waszyngton uzależnia dalsze zaangażowanie finansowe od realizacji zobowiązań przez sojuszników. Szef Pentagonu skrytykował też część państw członkowskich za brak wsparcia dla USA w czasie konfliktu z Iranem.
W czwartek w Brukseli szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział sześciomiesięczny przegląd obecności sił zbrojnych USA i amerykańskich baz w Europie. Występując w siedzibie NATO, Hegseth wezwał sojuszników do zwiększenia odpowiedzialności za obronę kontynentu i powrotu Sojuszu do roli twardej struktury wojskowej.
„NATO 3.0 to uznanie po zakończeniu zimnej wojny, które musi nawiązać do prawdziwego, nieprzejednanego sojuszu wojskowego, dysponującego rzeczywistym potencjałem militarnym zdolnym do odstraszania tutaj, na kontynencie” — powiedział szef Pentagonu Pete Hegseth.
18 czerwca Kościół katolicki wspomina św. Elżbietę z Schönau, zakonnicę benedyktyńską i jedną z najbardziej znanych mistyczek XII wieku.
Elżbieta urodziła się około 1129 roku, prawdopodobnie w Nadrenii lub w okolicach Bonn. Jej pochodzenie nie jest w źródłach przedstawiane jednolicie. Część przekazów wskazuje na nadreńską rodzinę szlachecką.
Jako dwunastoletnia dziewczynka Elżbieta została oddana na wychowanie do benedyktyńskiego klasztoru w Schönau. W 1147 roku złożyła profesję zakonną. Dziesięć lat później, w 1157 roku, została przełożoną żeńskiej części wspólnoty klasztornej. Schönau było klasztorem podwójnym, w którym wspólnota żeńska funkcjonowała w ramach większego kompleksu monastycznego pod zwierzchnictwem opata.
Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że dokument jest „dosyć niesymetryczny”, a jeden z jego artykułów może wykraczać poza kompetencje MON i dotyczyć prerogatyw prezydenta. BBM otrzymało treść umowy dopiero dzień przed jej podpisaniem.
Umowę podpisali w środę wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister obrony Niemiec Boris Pistorius. Według MON dokument ma stanowić podstawę prawną aktualnych ram współpracy obu państw w zakresie obronności. Nowa umowa zastąpi dotychczasową umowę ramową z 2011 roku.
Rząd wybrał formułę umowy międzyrządowej, która nie wymaga ratyfikacji przez prezydenta, a Kancelaria Prezydenta RP przekazała, że nie brała udziału w konsultacjach.
Prezydencki projekt ustawy zakłada zakaz kwestionowania przez sędziów statusu organów konstytucyjnych, procedury powoływania sędziów oraz orzeczeń wydanych z udziałem osób powołanych przez KRS. Przewiduje także sankcje wobec sędziów, w tym odpowiedzialność karną, oraz ograniczenia w badaniu legalności powołań sędziowskich. Komisja Wenecka oceniła, że takie rozwiązania mogą zagrozić niezawisłości.
W środę opublikowano opinię Komisji Weneckiej i Dyrekcji Generalnej ds. Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy dotyczącą prezydenckiego projektu ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Z dokumentu wynika, że projekt przewidujący sankcje wobec sędziów może stanowić zagrożenie dla niezawisłości sądownictwa i nie może być uznany za rozwiązanie obecnego impasu.
Komisja Wenecka, organ doradczy Rady Europy ds. prawa konstytucyjnego, przygotowała opinię razem z DGI. Dokument został przyjęty podczas sobotniej sesji plenarnej w Wenecji, w której uczestniczyli przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Sejmu i Ministerstwa Sprawiedliwości.
Rektorat Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie w apelu do Polaków odniósł się do sporu wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Autorzy oświadczenia stwierdzili, że tylko Ukraińcy mają moralne prawo decydować, na jakich przykładach chcą się wzorować.
Autorzy apelu UKU zwrócili się do „przyjaciół i partnerów w Polsce”, zapewniając, że słyszą ich głosy i doceniają próby powstrzymywania „lawiny nienawiści”. W tekście napisano, że Ukraińcy znają podobne poczucie rozpaczy z okresu przed Rewolucją Godności, gdy — jak stwierdzono — było im wstyd, że o Ukrainie myślano przez pryzmat działań ówczesnej elity politycznej.
Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee powiedział we wtorek, 16 czerwca, podczas konferencji poświęconej izraelskiemu dziedzictwu w Judei i Samarii, że Stany Zjednoczone „nie istniałyby” bez Izraela i żydowskich fundamentów.
„To bez wątpienia wasze dziedzictwo, ale jest to także dziedzictwo Stanów Zjednoczonych. Bez Izraela, bez żydowskiego fundamentu, nie byłoby Ameryki. Nasze istnienie zawdzięczamy temu, co wydarzyło się na tej ziemi” — powiedział Huckabee, cytowany przez „The Jerusalem Post”. Ambasador dodał, że jego zadaniem jest przedstawianie Amerykanom znaczenia Izraela dla Stanów Zjednoczonych.
Słowa Huckabee’ego padły tego samego dnia, w którym Donald Trump podkreślał odwrotną zależność. Prezydent USA mówił, że „bez Stanów Zjednoczonych nie byłoby Izraela”, a także że bez niego samego „nie byłoby Izraela”, ponieważ żaden inny prezydent nie był gotów zrobić tego, co on zrobił. Wypowiedź ambasadora zabrzmiała więc jak niemal bezpośrednie odwrócenie tezy Trumpa.
Co w tym dziwnego,kancelaria Pani Szydło ma sporo twarzy do obsłużenia.
Zbiorcza faktura jakoś mnie nie dziwi,zwłaszcza gdy dotyczy dwóch lat.
Popaprańcy zapewne nie byli w tym aspekcie gorsi. Ich liderka też potrzebowała sporo tapety. Ale w czasie, gdy “premierem był B. S.” jakoś trzeba było się zaprezentować, by powitać, jak to określiła, “najwspanialszą armię świata”.