Polacy mieszkający na Litwie skarżą się, że władze tego kraju naruszają ich prawo do kultywowania tradycji i nauki języka polskiego. Twierdzą, że 20 lat temu, gdy Litwa ogłosiła deklarację niepodległości, sytuacja była zupełnie inna.

11 marca Litwini będą świętować 20-lecie odzyskania niepodległości. Do Wilna przyjadą politycy z niemal wszystkich krajów Europy, w tym prezydenci: Polski, Łotwy, Estonii i Słowenii.

Sekretarz Związku Polaków na Litwie Edward Trusewicz mówi, że na początku lat 90-tych ubiegłego wieku jak grzyby po deszczu powstawały polskie szkoły, a struktury związku zawiązywano niemal w każdej miejscowości. „Mniejszość polska bardzo skorzystała w pierwszych latach budowy niepodległego państwa Litewskiego” – dodaje Trusewicz. Jednak dziś Polacy mieszkający na Litwie skarżą się, że od kilku lat litewskie władze próbują odbierać im zdobyte przywileje. Edward Trusewicz wskazuje na wypowiedzi wielu litewskich polityków, którzy nazywają Polaków „piątą kolumną”. Litewskie władze, mimo publicznych deklaracji, wprowadziły krzywdzące przepisy zabraniające polskiej pisowni nazwisk i nazw ulic. Zdaniem Trusewicza, stosunki na linii Wilno – Warszawa nie wychodzą poza oficjalne ramy i nie przekładają się na sytuację Polaków mieszkających na Litwie.

IAR/Kresy.pl

Zobacz też:

Litwa – 20 lat niepodległości

forma płatności