Podczas nocnego rosyjskiego ataku rakietowego i dronowego na Kijów, element niewielkiego pocisku przeciwlotniczego uszkodził dach polskiej ambasady. To już kolejny taki incydent. Przedstawiciele placówki zapewniają: działa ona nieprzerwanie.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Wroński poinformował w niedzielę, że dach wydziału konsularnego polskiej ambasady w Kijowie został przebity przez niewielki pocisk przeciwlotniczy lub jego fragment.
Uszkodzenia objęły zarówno pokrycie dachu, jak i sufit wewnątrz budynku. Pocisk trafił do kuchni placówki. Jak podkreślił rzecznik, nikt nie odniósł obrażeń, a straty „nie są duże”, natomiast „ambasada pracuje normalnie pod przewodnictwem pana chargé d’affaires Piotra Łukasiewicza”.
„Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na miejscu są przedstawiciele ambasady, którzy sporządzają dokumentację, która przedstawiona zostanie w ministerstwie” – przekazał Wroński.
Przypomniał również, że to „kolejny taki przypadek uszkodzenia budynku konsularnego naszej ambasady w Kijowie”. „W lipcu dach został też potrzaskany podczas (rosyjskiego) nalotu” – dodał. „Wszystkie systemy działają normalnie. Nasza placówka działa w Kijowie permanentnie. Będzie działała również jutro i w kolejne dni” – zapewnił.
Wspomniany incydent miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę, kiedy Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy i dronowy na Ukrainę, m.in. na Kijów.
Czytaj: Rosyjskie drony nad Polską okazją dla Ukrainy? Analiza z ukraińskiego portalu
rp.pl / Kresy.pl































