W Czerniowcach, które ucierpiały od ostatniej powodzi szerzą się plotki o trzęsieniu ziemi, które ma nawiedzić miasto. Nowy kataklizm miałby być następstwem wielkiego trzęsienia ziemi w Rumunii.
Jak powiadomiła agencja “UNIAN”, wczoraj wielu mieszkańców miasta opuszczało budynki i wychodziło na ulice w obawie przed wstrząsami. Matki zabierały dzieci z przedszkoli, a pracownicy części zakładów przemysłowych nie pracowali. Poprzedniej nocy wielu mieszkańców osiedli spędziło noc na ulicach w obawie przed kataklizmem.
Tylko wczoraj ponad tysiąc zaniepokojonych mieszkańców zadzwoniło w tej sprawie do rady miasta. Jak poinformowali przedstawiciele władz miasta, w ostatnich dniach, nieznane osoby, które przedstawiały się, jako pracownicy rady miasta telefonowały do kierowników przedsiębiorstw, instytucji edukacyjnych z informacjami o zbliżającym się trzęsieniu ziemi. Władze Czerniowiec zwróciły się do mieszkańców z prośbą by oceniając sytuację kierowali się oficjalnymi komunikatami wydawanymi przez odpowiednie instytucje miejskie i państwowe. Według przedstawicieli rady miasta i kierownictwa stacji sejsmologicznej na Uniwersytecie im. J. Feldkowycza nie ma żadnych podstaw dla prognozowania trzęsienia ziemi, które miałoby nawiedzić miasto i region Bukowiny.
Trzęsienia ziemi nawiedzają, co kilka lat region Bukowiny, ale mają one zazwyczaj niewielką siłę. Ostatnie odczuwalne wstrząsy w Czerniowcach miały miejsce w pierwszej połowie lat 90 i osiągnęły 4 stopnie w skali Richtera.
mol. / Kresy





























