Zdaniem Emine Erdogan, żony prezydenta Turcji, ottomańskie haremy były „placówkami edukacyjnymi przygotowującymi kobiety do życia”. Jej słowa wywołały w Turcji dyskusje.
Słowa prezydenckiej małżonki padły podczas oficjalnego wydarzenia w Ankarze, dotyczącego sułtanów epoki otomańskiej. Jej zdaniem, haremy były rodzajem szkoły dla członków rządzącej dynastii. Stwierdziła również, że ślady pozostawione przez kobiety z haremów w historii imperium mogą być inspiracją.
Słowa małżonka Recepa Tayyipa Erdogana zostały skrytykowane przez część Turków na portalach społecznościowych, którzy uznali je za nonsens. Zwracano uwagę, że otrzymywanie pewnej edukacji w harem nie oznacza, że były to szkoły. Inni pytali, dlaczego skoro haremy były szkołami, to męski personel stanowili eunuchowie. Wytknięto również Erdoganom, że sami wysłali swoje córki na uniwersytet w USA.
Emine Erdogan poparła z kolei prorządowa dziennikarka, Ceren Kenar. Jej zdaniem, wbrew wyobrażeniom europejskich orientalistów, haremy były szkołami dla Pań.
BBC.com / Kresy.pl





























