W dniu dzisiejszym w Parlamencie Europejskim miała odbyć się debata na temat umowy o partnerstwie handlowy i inwestycyjnym (TTIP) otwierającym rynek UE na penetrację kapitału i towarów z USA.

TTIP może oznaczać nie tylko zniesienie wszelkich barier handlowych i regulacji rynków kapitałowych. Amerykańskie korporacje domagają się przepisów, które pozwalałyby im łatwo pozywać przed arbitraż rządy państw narodowych za „pogarszanie warunków inwestycji”. Dlatego też projektowana w zaciszu gabinetów eurokratów, pod naciskami zza Atlantyku, umowa wzbudza wśród europosłów wiele kontrowersji.

Dziś mieli oni dyskutować nad wytycznymi dla urzędników unijnych prowadzących negocjacje z Amerykanami. Do projektu rezolucji zgłoszono ponad 200 poprawek. Tymczasem przewodniczący Parlamentu Martin Schulz zdecydował o odwołaniu głosowania w tej sprawie. Jak twierdził poprawkom i wnioskom musi przyjrzeć się parlamentarna komisja do spraw handlu międzynarodowego.

Najbardziej kontrowersyjną sprawą było właśnie forsowane przez Amerykanów ISDS czyli możliwość stawiania przed arbitrażem państw nawet za wprowadzenie nowych przepisów ochrony pracowników czy środowiska czy zmiany w opodatkowaniu.

Umowę kontestują reprezentanci radykalnej lewicy i radykalnej prawicy. Popierają natomiast reprezentanci partii establishmentu. Ale poparcie dla niej, właśnie ze względu ISDS, zaczeło się chwiać wśród drugiej co do wielkości frakcji socjaldemokratów, dlatego należący do niej Schulz zablokował głosowanie.

„Miliony ludzi czekały na to głosowanie i debatę, a my je odkładamy! Wszystko to się dzieje za naszymi plecami” – mówiła europosłanka niemieckiej Lewicy Gabriele Zimmer. „Nigdy dotąd nie spotkałem się z takim społecznym zaniepokojeniem jeśli chodzi o sprawę dotyczącą UE. A jaki mamy wynik? I głosowanie i debata zawieszone” – komentował z kolei na Twitterze znany eurosceptyk Nigel Farage.

wnp.pl/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zan
    zan :

    To bardzo ważny temat. Tego typy ustawy przechodzą z niewielkim rozgłosem a potem ludzie budzą się w nowej, totalitarnej rzeczywistości. Oczywiście korporacje stojące ponad narodami nie są wcale „międzynarodowe” – ich właściciele, a ściślej ludzie sprawujący nad nimi kontrolę – stanowią bardzo wąską grupę. Rzędu tysięcy osób. http://www.bibula.com/?p=13396