Liderzy białoruskich młodzieżówek opozycyjnych w rozmowie z agencją BiełaPAN przewidują w 2010 roku nasilenie się represji ze strony władz. Opozycjoniści zapowiadają, że ze względu na dwie kampanie wyborcze będą w tym roku szczególnie aktywni.
Już w kwietniu Białorusini będą wybierać przedstawicieli władz lokalnych, a jesienią wystartuje kampania prezydencka.
Szef „Młodego Frontu” Dimitrij Daszkiewicz zapowiada, że jego organizacja będzie mobilizować Białorusinów aby wzięli udział w nadchodzących wyborach i jeśli trzeba – nie bali się wyjść na ulice. Według niego taka właśnie działalność może wyzwolić represyjne działania władz.
Nasilenie represji wobec opozycji przewiduje również były więzień polityczny Andrej Kim. „Urzędnicy będą każdą akcję opozycji wiązać z polityką i zabronią nam wszystkiego” – uważa opozycjonista. Kim radzi swoim kolegom, by skoncentrowali się na zmianie mentalności Białorusinów. W jego opinii na Białorusi jest dyktatura „nie dlatego, że rządzi dyktator, ale dlatego, że dyktator siedzi w głowie każdego obywatela”. „Z tym trzeba walczyć” – dodaje opozycyjny polityk.
IAR/Kresy.pl
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział powołanie Komponentu Obrony Pogranicza, który ma działać w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej. Nowa struktura będzie oparta na czterech brygadach rozmieszczonych przy wschodniej granicy Polski. (więcej…)
Airbus zapowiedział utworzenie w Krakowie centrum inżynieryjnego zajmującego się samolotami pasażerskimi. Ośrodek ma rozpocząć działalność w październiku 2026 roku, a docelowo zatrudniać kilkuset inżynierów.
Informację o inwestycji przedstawiciele koncernu przekazali 9 lipca podczas konferencji w Warszawie. Krakowskie centrum zostanie włączone do międzynarodowej sieci zakładów Airbusa i ma uczestniczyć w pracach nad eksploatowanymi oraz przyszłymi modelami samolotów cywilnych.
Zakres działalności ośrodka ma obejmować projektowanie konstrukcji, modelowanie, integrację systemów, analizy wytrzymałościowe, testowanie oraz prace związane z certyfikacją. W pierwszym etapie centrum skoncentruje się przede wszystkim na projektowaniu strukturalnym i analizie naprężeń.
Wasyl Bodnar podziękował Jarosławowi Kaczyńskiemu za poparcie pomocy militarnej dla Kijowa i reakcję na słowa Przemysława Czarnka, który wzywał do wstrzymania wsparcia dla Ukrainy. W odpowiedzi prezes PiS podkreślił jednak, że „podtrzymuje sprzeciw” wobec członkostwa Ukrainy w UE, dopóki państwo to kultywuje tradycję OUN-UPA.
We wtorek doszło do publicznej wymiany zdań między prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim a ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Dyplomata podziękował za poparcie dalszej pomocy wojskowej dla Kijowa, a Kaczyński odpowiedział, że podtrzymuje sprzeciw wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, dopóki państwo to kultywuje banderyzm.
Spór rozpoczęła poniedziałkowa wypowiedź Przemysława Czarnka w TV Republika. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że jako premier dążyłby do wymuszenia na władzach na Ukrainie radykalnej zmiany polityki wobec Polski i Polaków. Polityk zaproponował również wstrzymanie unijnego finansowania ukraińskich zbrojeń i powojennej odbudowy.
Policjanci z Rybnika zatrzymali 22-letniego obywatela Ukrainy, który miał trzykrotnie uszkodzić ogrodzenie jednej ze szkół, nanosząc na nie treści i symbole nazistowskie. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów i został wydalony z Polski. (więcej…)
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński odciął się od wypowiedzi jej kandydata na przyszłego premiera Przemysława Czarnka, który wzywał do wstrzymania wsparcia dla Ukrainy.
Czarnek, były minister i prominentny polityk PiS został w marcu wysunięty przez Kaczyńskiego, jako ewentualny premier z ramienia tej partii w przypadku wyborczego zwycięstwa. Jednak w tym tygodniu między politykami doszło do wyraźnej różnicy. Występując w TV Republika Czarnek zadeklarował - "Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich".
Czytaj także: Kaczyński chce ponownie misji pokojowej NATO na Ukrainie [+VIDEO]
Funkcjonariusze amerykańskiej Służby Imigracyjnej i Celnej (ICE) zastrzelili w ciągu sześciu dni dwóch kolejnych kierowców – jednego w Teksasie, a drugiego w stanie Maine. W obu przypadkach zabici nie byli osobami poszukiwanymi przez agentów.
Od powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu podczas federalnych operacji imigracyjnych zastrzelono co najmniej siedem osób.
Do najnowszej strzelaniny doszło w poniedziałek 13 lipca w Biddeford w stanie Maine. Agenci ICE obserwowali ostatni znany adres osoby objętej ostatecznym nakazem deportacji. Gdy z posesji odjechał samochód, ruszyli za nim. Według Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego kierowca próbował uciec, a funkcjonariusz otworzył ogień, uznając, że zagrożone jest bezpieczeństwo publiczne. Resort nie wyjaśnił, w jaki sposób samochód miał zagrażać agentom lub innym osobom.




























