O ludobójstwie w zachodniopomorskim

W ubiegły piątek ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski gościł w dwóch miastach woj. zachodniopomorskiego, zaproszony na spotkania autorskie i promocję swojej książki: “Przemilczane ludobójstwo na Kresach”.

Pierwsze ze spotkań rozpoczęło się o godz. 13.00, w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych, na ulicy Okrzei w Złocieńcu. Gości przywitał dyrektor Jacek Kozłowski.

Większą cześć audytorium stanowiła młodzież maturalna. Spotkanie urozmaicone zostało pokazem multimedialnym, prezentującym zdjęcia min.: Korościatynia koło Monasterzysk (rodzinna wioska matki ks. Isakowicza), w którym bandy OUN-UPA wymordowały w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku większość mieszkańców, Berezowicy Małej (w tym fotografie alumna Mieczysława Krąpca, odprawiającego mszę prymicyjną – późniejszego rektora KUL), a także zdjęcia ofiar mordów nacjonalistów ukraińskich, miejsca zbrodni, jak np. w klasztor salezjanów w Podkamieniu, czy zdjęcia pokazujące werbunek do SS GALIZIEN, a także ruiny świątyń katolickich zniszczonych przez bandy UPA. Prezentacji towarzyszył komentarz księdza Isakowicza.

Tego samego dnia ks. Isakowicz udał się na kolejne spotkanie do oddalonego o ponad 60 km Szczecinka. Organizatorem spotkania była Samorządowa Agencja Promocji i Kultury. Wykład odbył się w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. B. Horodyskiego przy ul. Wyszyńskiego 34. Księdza Isakowicza przywitał przedstawiciel SAPiK – p. Tomasz Czuk. Ksiądz Isakowicz dokonał obszernego historycznego wprowadzenia. Część przeznaczona na zadawanie pytań była znacznie obszerniejsza, rozmawiano na wiele tematów, związanych zarówno z historią, jak i z obecną sytuacją polityczną na Ukrainie. Ksiądz Isakowicz podkreślił m.in. że odpowiedzialność za zbrodnię ludobójstwa ponosi zaledwie 1-procentowa grupa nacjonalistów i faszystów ukraińskich. Dodał jednak, że nasilające się zachowania gloryfikujące przywódców tej grupy, takich jak Bandera czy Szuchewycz, nie pomagają w polepszaniu stosunków polsko-ukraińskich. W tym kontekście wspomniał o prowokacyjnym rajdzie śladami Bandery, który nie został wpuszczony na tereny Rzeczpospolitej. Mówiono także o ofiarach nacjonalistów po stronie ukraińskiej, w szczególności o tych wszystkich obywatelach narodowości ukraińskiej, którzy ratowali Polaków przed siekierami bandytów, często z narażeniem i poświęceniem życia. Spotkaniu towarzyszyły regionalne media, w tym radio i telewizja.

Piotr Szelągowski

forma płatności