Nowe logo Sejmu zaprojektował na zlecenie jego kancelarii Jerzy Staniszewski – autor stylizowanej nazwy NSZZ Solidarność.
Nowe logo zamówiła sama kancelaria Sejmu. Musiała zapłacić za nie 12 tys. złotych. Co prawda część speców od marketingu pozytywnie oceniło projekt Staniszewskiego – “Dzięki użyciu koloru nowe logo będzie się lepiej wyróżniać. Zostało też uproszczone, więc stanie się wyraźne nawet w pomniejszeniu” – powiedziała dziennikowi “Rzeczpospolita” Magdalena Pawłowska, ale jednocześnie nie widziała argumentów by właśnie teraz zmieniać symbol izby niższej parlamentu. Zostało to skrytykowane także przez zasaidającą w nim opozcycję. “Nasze władze zachowują się jak szejkowie w Arabii Saudyjskiej, którzy mają duże nadwyżki pieniędzy” – komentował poseł Kraczkowski z PiS.
fakty.interia.pl/kresy.pl





























