Niemcy mogą wrócić do energii jądrowej, a inwestorzy z USA analizują możliwość ponownego uruchomienia dziewięciu niemieckich reaktorów.

Jak informował w piątek niemiecki dziennik Bild, amerykańskie firmy analizują koszty i wykonalność dużego przedsięwzięcia. Chodzi o ponowne uruchomienie w Niemczech dziewięciu wyłączonych wcześniej reaktorów jądrowych. Inicjatywa zyskuje na znaczeniu w kontekście rosnących kosztów energii oraz utrzymującego się spowolnienia gospodarczego w największej gospodarce Unii Europejskiej.

Ostatnie trzy niemieckie reaktory jądrowe zostały zamknięte w kwietniu 2023 roku, zgodnie z decyzją Bundestagu podjętą po katastrofie w japońskiej Fukushimie. Bild pisze, że obecnie jednak rosnąca presja na produkcję przemysłową prowadzi do coraz częstszych wezwań do rewizji tej polityki.

Według podanych informacji, w Berlinie odbyło się w tym tygodniu spotkanie polityków i zwolenników energetyki jądrowej, poświęcone ocenie szans na ponowne uruchomienie wyłączonych elektrowni. Wśród uczestników był Mark Nelson, amerykański inżynier jądrowy i założyciel Radiant Energy Group, który przedstawił analizę dotyczącą tempa i kosztów reaktywacji reaktorów.

„Nie ma tańszego sposobu na wytwarzanie energii elektrycznej gdziekolwiek na świecie niż w pełni spłacone elektrownie jądrowe” – powiedział Nelson, cytowany przez „Bild”. Według niego argumenty przeciw energetyce jądrowej są oparte na błędnych przesłankach lub motywowane politycznie. Nelson zaznaczył, że odnawialne źródła energii nie są wystarczające – w pierwszym kwartale 2025 roku odpowiadały za 47 proc. zużycia energii elektrycznej w Niemczech.

Fatih Birol, szef IEA, stwierdził: „Niemcy będą potrzebować zarówno odnawialnych źródeł energii, które można magazynować, jak i energii jądrowej”.

Po zamknięciu reaktorów Niemcy zwiększyły import energii, a obecnie planują inwestycje o wartości 20 mld euro w nowe elektrownie gazowe. Moskwa deklaruje gotowość do wznowienia eksportu gazu, jednak kanclerz Friedrich Merz wyklucza powrót do rosyjskiego surowca.

Media zwracają uwagę, że gospodarka Niemiec pozostaje w recesji trzeci rok z rzędu. Według danych Creditreform, w 2024 roku działalność zakończyło niemal 200 tys. firm. W kwietniu 2025 liczba niewypłacalności przewyższyła poziomy z kryzysu 2008 roku.

Jak pisaliśmy wcześniej, nowy rząd Niemiec sygnalizuje gotowość do uznania energetyki jądrowej za równorzędną z odnawialnymi źródłami energii w unijnym prawodawstwie. To przełom w relacjach z Francją i ważna zmiana w unijnej debacie klimatycznej. Dotychczas Niemcy i Francja, dwie największe gospodarki Unii Europejskiej, reprezentowały odmienne podejścia do roli energetyki jądrowej w polityce klimatycznej. Francja, czerpiąca około 70 proc. energii z elektrowni jądrowych, od lat promowała atom jako podstawę transformacji energetycznej. Niemcy, które całkowicie wycofały się z energetyki jądrowej, traktowały ją jako niskoemisyjną, lecz nieodnawialną.

Nowy kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który wielokrotnie krytykował decyzję o odejściu od atomu, zapowiedział „reset” w relacjach z Francją. Jak zaznaczają analitycy, zmiana stanowiska Berlina wynika także z rosnącej izolacji wobec odradzającego się zainteresowania energetyką jądrową w całej Europie. Coraz więcej państw planuje rozwijać ten sektor w kontekście ograniczenia dostaw gazu z Rosji.

Dodajmy, że w 2023 roku ówczesny Kanclerz Niemiec Olaf Scholz wyraził opinię, że energetyka jądrowa to „padły koń” i nie zamierza dyskutować o możliwości powrotu do niej w Niemczech.

Bild / bignewsnetwork.com / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności