Ukraiński prezydent powiedział, że Ukraina zwraca się do administracji USA nie tylko o pociski Tomahawk, ale także w sprawie „podobnej broni”, która nie wymaga długiego szkolenia, zanim ukraińscy żołnierze będą mogli jej używać.
„Kilka szybkich punktów – na przykład plan zawieszenia broni. Zdecydowaliśmy, że będziemy nad nim pracować w ciągu najbliższego tygodnia lub 10 dni” – powiedział Zełenski w poniedziałkowej rozmowie z serwisem Axios. Ukraiński prezydent odniósł się także do kwestii ewentualnych dostaw amerykańskiej broni dalekiego zasięgu.
Wskazał, że Ukraina – częściowo w celu wywarcia presji na Rosję, by skłonić ją do rozmów – zwraca się do administracji USA nie tylko o pociski Tomahawk, ale także o „podobną broń”, która nie wymaga długiego szkolenia, zanim ukraińscy żołnierze będą mogli z niej korzystać.
„Mówimy nie tylko o Tomahawkach. Stany Zjednoczone mają wiele podobnych broni, w zakresie użycia których szkolenie nie wymaga wiele czasu. Myślę, że z Putinem można współpracować tylko poprzez presję” – powiedział Zełenski.
Prezydent Ukrainy uznał, że niektóre kraje europejskie również posiadają broń dalekiego zasięgu, w tym pociski manewrujące Tomahawk. Jego państwo rozpoczęło już rozmowy z tymi krajami na temat nabycia tego rodzaju pocisków. Zełenski nie skonkretyzował jednak, z kim Kijów prowadzi rozmowy w tej sprawie.
17 października Trump wyraził nadzieję, że uda mu się zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą bez konieczności przekazywania Tomahawków. „Nigdy nie wiadomo, co się stanie w czasie wojny lub pokoju. Dlatego będziemy rozmawiać o Tomahawkach i wolelibyśmy, żeby nie były potrzebne. Szczerze mówiąc, wolelibyśmy, żeby wojna się skończyła” – powiedział prezydent USA.
Czytaj: Moskwa ostrzega przed „miażdżącą” odpowiedzią, jeśli Ukraińcy użyją Tomahawków
axios.com / Kresy.pl





























