Ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin upomina media, aby nie nazywały terrorystów „męczennikami” (shahid). „Wybór odpowiedniego słownictwa przez wpływowe gazety i kanały telewizyjne jest niezwykle ważny” – tłumaczy.
„Specjaliści i dziennikarze powinni właściwie nazywać zamachowców takich jak ci, którzy dokonali zbrodni w moskiewskim metrze. To są bandyci, a nie męczennicy. Niedopuszczalne jest określanie terrorysty-samobójcy powodującego śmierć dziesiątek niewinnych osób mianem shahid” – oznajmił Rogozin dziennikarzom.
Ambasador podkreślił, że głównym celem organizatorów podwójnego zamachu w moskiewskim metrze było zabicie jak największej ilości osób oraz zasianie strachu w społeczeństwie. „Ulice miasta całkowicie opustoszały. Strach ogarnął wszystkich. Zamachy spełniły zatem swoją funkcję” – dodał Rogozin.
Zdaniem ambasadora, aby uniknąć psychologicznych skutków aktu terroru w rosyjskim społeczeństwie, należy koniecznie odpowiednio dobierać słowa oraz „zniszczyć gniazda terroryzmu”. „Akty terrorystyczne tego typu nie są organizowane przez pojedynczych zamachowców. Ktoś przecież dostarczył im materiały wybuchowe i zachęcił ich do dokonania tej krwawej zbrodni” – podsumował Rogozin.
Joanna Korol/fr.rian.ru/Kresy.pl





























