„Jesteśmy na wojnie. Nawet jeśli serce krwawi, trzeba zachować zimną krew” – oświadczyła szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock. Odniosła się do kwestii ewentualnego dostarczania przez Niemcy czołgów na Ukrainę. Dziennik Die Welt pisze w poniedziałek, że ten argument jest „mało satysfakcjonujący”.

Szefowa MSZ Niemiec Annalena Baerbock oświadczyła: „Jesteśmy na wojnie. Nawet jeśli serce krwawi, trzeba zachować zimną krew. To właściwa droga w obecnej sytuacji”. Odniosła się w ten sposób do systemu wymiany, tzw. Ringtausch, z krajami UE, które dostarczyły Ukrainie radzieckie czołgi w zamian za obiecany nowoczesny niemiecki sprzęt.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1516 PLN    (6.89%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Die Welt pisze, że rząd Niemiec „nadal ma problemy z dostawami zachodnich czołgów i transporterów opancerzonych, których domaga się Kijów”. „Berlin tłumaczy, że nie chce sam podejmować decyzji” – zwraca uwagę dziennik.

Baerbock (Zieloni) tłumaczyła na antenie ARD, dlaczego Niemcy nadal nie chcą dostarczyć zapowiedzianej broni. „Problem z czołgami polega na tym, że ich obsługa techniczna ma wpływ na ich działanie. Dlatego tak ważne jest dla nas, abyśmy mogli podjąć taki krok tylko wspólnie z naszymi międzynarodowymi partnerami” – powiedziała, cytowana przez PAP.

Dziennik Die Welt zwraca uwagę, że Baerbock unikała jasnych odpowiedzi w kwestii dostarczania Ukrainie przez Niemcy pojazdów bojowych i transporterów opancerzonych. „Jestem za dostarczaniem wszystkiego, co ma znaczenie, a sama dostawa nie robi różnicy. Cały łańcuch logistyczny, który za tym stoi, musi działać. Na ten temat trwają nieustanne rozmowy” – powiedziała szefowa MSZ Niemiec.

Polityk opozycyjnej CDU Roderich Kiesewetter ocenił, że obecna polityka niemieckiego rządu wobec Ukrainy jest „trudna do zrozumienia”. „Nie rozumiem nastawienia kanclerza. Gdyby rząd uznał, że Niemcy powinny podjąć inicjatywę, Marder byłby najlepszym przykładem pomocy Ukrainie w zakończeniu mordowania, niszczenia języka ukraińskiego i porywania dzieci” – stwierdził.

Zobacz także: Błaszczak: Niemcy zaoferowali nam 20 czołgów Leopard 2A4 w złym stanie za T-72 wysłane Ukrainie

Jak informowaliśmy, Andre Wuestner, przewodniczący Związku Żołnierzy Niemieckich uważa, że nie może być mowy o przekazywaniu na Ukrainę broni i amunicji, w tym czołgów i pojazdów, należących do Bundeswehry, gdyż prowadzi to do osłabienia niemieckich sił zbrojnych.

Jak pisaliśmy, w czwartek niemiecka minister obrony Christine Lambrecht ogłosiła, że Niemcy wyślą na Ukrainę kolejne dwie wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet MARS II oraz 50 transporterów opancerzonych Dingo. Ponadto Niemcy wyślą około 200 rakiet. Wcześniej Ukraina wezwała Niemcy do zwiększenia dostaw broni po udanej kontrofensywie przeciwko rosyjskiej okupacji.

Minister Lambrecht nie zapowiedziała nic w sprawie dostarczenia czołgów.

We wtorek koncern Rheinmetall poinformował, że odnowił i przygotował 16 bojowych wozów piechoty Marder do wysłania na Ukrainę i zapowiedział, że jest w stanie dostarczyć Ukraińcom łącznie 100 takich pojazdów. Serwis Tagesschau zwracał uwagę, że dostawy są jednak blokowane przez niemiecki rząd, który nie wydał przedsiębiorstwu licencji eksportowych. Zasłania się przy tym niepublicznym porozumieniem politycznym państw natowskich, które początkowo ustaliły między sobą, że NATO nie będzie wysyłać na Ukrainę zachodnich czołgów i pojazdów opancerzonych. Mimo tego, od pewnego czasu Ukraińcy dysponują już amerykańskimi i brytyjskimi transporterami opancerzonymi, tj. M113 i Spartan, które przysłały im różne kraje.

Zobacz także: Politico: Scholz wstrzymuje dostarczenie pojazdów opancerzonych na Ukrainę

welt.de / pap / hersfelder-zeitung.de / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz