Taką deklarację złożył dziś Władimir Putin. Zamierzą także wybrać się w pierwszą, od czasu wybuchu ukraińskiego kryzysu, wizytę na zachodzie.
Jak twierdził Putin, Moskwa uszanuje wybór Ukraińców jakikolwiek by nie był. Według Putina prezydent, który zostanie wybrany na Ukrainie w niedzielę, będzie albo “przejściową figurą” albo szybko skoncentruje w swoim ręku większość władzy, co zaostrzy konflikt wewnątrz kraju. Rosyjski prezydent stwierdził, że Rosja jest gotowa do “konstruktywnego dialogu w kwestiach gazowych” ale nie ugnie się przed “ultymatywnym językiem i nierozsądnymi żądaniami”. Wezwał Kijów do uregulowania długów za rosyjskich gaz, przynajmniej za ten okres w którym jeszcze obowiązywała wynegocjowana przez Janukwoycza zniżka.
Putin podkreślał, że stanowisko Rosji w sprawie Krymu pozostaje niezmienne. Przypomniał, że separacja Kosowa od Serbii dokonała się tylko na podstawie głosowania parlamentu w Prisztinie, tymczasem przyłączenie Krymu do Rosji legitymizuje referendum, jakie się tam odbyło.
W kwestii relacji z Chinami rosyjski prezydent podkreślił, że Rosja nie tworzy z nimi żadengo “bloku” ale niewątpliwie “podniosła stosunki” z Pekinem na “bardzo wysoki poziom”. Podkreślał, że współpraca ta nie jest skierowana przeciwko komukolwiek.
Putin ogłosił także, że po raz pierwszy od wybuchu ukraińskiego kryzysu złoży wizytę w jednym z państw zachodnich. 6 czerwca będzie we Francji uczestniczył w uroczystych obchodach lądowania Aliantów w Normandii. Rosyjski prezydent stwierdził, że ma do omówienia “szereg tematów”, dlatego chce odbyć spotkanie z francuskim prezydentem Francois Hollandem.
interfax.ru/kresy.pl






























