Dzisiaj w Moskwie, ma odbyć się posiedzenie Wyższej Rady Związku Białorusi i Rosji. Jak informują oficjalne źródła Białorusi, posiedzenie poprzedzi spotkanie dwóch prezydentów w formacie jeden plus jeden.
Nie patrząc na to, że liderzy dwóch państw, Dmitrij Miedwiediew i Aleksander Łukaszenko jednak odbędą to posiedzenie (które przenoszono od listopada ubiegłego roku), czekają ich skomplikowane negocjacje: poprzednie rozbieżności między nimi zostają, a pozycja Łukaszenki ulega wzmocnieniu poprzez rosnące kontakty z Zachodem. Jak poinformował dziennik “Kommiersant” wczoraj późnym wieczorem obu stronom nie udało się ustalić głównego tematu spotkania.
Jednak dziś rano białoruska agencja BELTA informowała, że podczas posiedzenia odbędą się rozmowy na temat łagodzenia skutków światowego kryzysu finansowego, który tak mocno odbija się na sytuacji gospodarczej Białorusi i Rosji; nad propozycjami w sprawie poszerzenia współpracy pomiędzy państwami, przede wszystkim w sferze relacji handlowych oraz o działalności kredytowej w obrębie ZBiRu. Zostanie również poruszony temat budżetu tego politycznego tandemu.
Analizując ostatnie wydarzenia na scenie politycznej Białorusi jednoznacznym jest to, że przed negocjacjami w Moskwie Łukaszenko zrobił wszystko, żeby wzmocnić swoją pozycję, m.in. przed posiedzeniem Rady udzielił wywiadu dla programu EuroNews, w którym wyraził swoje zadowolenie z polepszenia stosunków z UE. Wyjątkową uwagę zwrócił na europejski program “Partnerstwo Wschodnie”, wg którego od początku 2010 roku Bruksela chcę przeznaczać 600 mln euro w ciągu roku na wsparcia niektórych państw byłego ZSSR, zalicza się do nich również Białoruś.
“Popieramy ten pozytywny krok Europy w stosunku do swoich sąsiadów. Jest to pragmatyczny, mądry i we właściwym czasie krok UE” – powiedział Łukaszenko zachodnim dziennikarzom. Mińsk najwyraźniej chcę dołączyć do tego “Partnerstwa Wschodniego” i uzyskać z tego maksymalne korzyści.
Halina Węcławek/Kresy.pl




























