Według zapowiedzi władz w Kijowie i donbaskich separatystów jutro miało odbyć się, po długiej przerwie, kolejna runda rozmów w Mińsku na temat pokojowego rozwiązania konfliktu. Wygląda na to, że negocjacje znów zostały odłożone w czasie.

Jak poinformował rzecznik białoruskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Białorusi Dmitrij Mironczik, choć kraj ten, jako gospodarz rozmów, “podjął wszelkie działania” dla organizacji rozmów, termin piątkowy jest już nieaktualny. Jak zaznaczył Mironczyk nowy termin dla podjęcia rozmów zależy wyłącznie od woli obydwu stron.

W komunikacie nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej można przeczytać, że jej przedstawiciel będzie uczestniczył w negocjacjach, jeśli “na rozmowy przybędą wszystkie strony”. Za zwłokę obciążono w nim władze w Kijowie. Podobne zdanie wyraził w imieniu Ługańskiej Republiki Ludowej Władisław Dejniego, który zażądał od ukraińskich władz jak najszybszego zaproponowania nowego terminu rozpoczęcia rozmów.

Sam oficjalny Kijów odpowiedział zaskakującym i dwuznacznym komunikatem: “Nie mieliśmy nigdy żadnych informacji o tym spotkaniu. To nigdy nie była to nasza kwestia, bo jak wiecie, w imieniu Ukrainy w poprzednich spotkaniach uczestniczył nasz były prezydent [Leonid Kuczma]”.

Jak dotychczas na Białorusi odbyły się trzy spotkania przedstawicieli kijowskich władz i donbaskich separatystów: 31 lipca, 5 i 19 września. Ich efektem jest podpisanie tak zwanego Protokołu Mińskiego, który wskazuje drogę rozwiązania konfliktu w Donbasie.

tut.by/kresy.pl

forma płatności