Prezydent Dmitrij Miedwiediew podczas posiedzenia rady konsultacyjnej nt. polityki młodzieżowej zaproponował, by 18-latki mogły kandydować w wyborach samorządowych. „Trzeba ich aktywniej włączać w życie polityczne kraju” – powiedział.
W różnych regionach Rosji obowiązują różne przepisy dotyczące wieku kandydatów w wyborach do władz lokalnych. W niektórych wymagany wiek to 19 lat, w innych 20 lub 21 lat. „Do startu w wyborach powinien mieć prawo każdy, kto ukończył 18 lat” – stwierdził prezydent Rosji.
Rosyjska prasa uznała wypowiedź Miedwiediewa za przejaw walki o młody elektorat w regionach opanowanych przez putinowską Jedną Rosję. Zwróciła też uwagę na opinię Miedwiediewa o 20-letniej gimnastyczce Swietłanie Chorkinej, której prezydent powiedział, że „świetnie się spisuje i powinna zostać gubernatorem”.
Poproszony przez „Rzeczpospolitą” o opinię na temat wypowiedzi prezydenta szef Centrum Badań Politycznych w Moskwie Aleksiej Muchin uznał ją za żart, tłumacząc że gubernatorem w Rosji może zostać „tylko zapaśnik wagi ciężkiej z federalnego centrum, który potrafi musztrować miejscowych generałów”.
Inaczej wypowiedź Miedwiediewa o ożywieniu politycznej elity odebrała znana politolog Lilia Szewcowa. W rozmowie dla „Rzeczpospolitej” uznała ją za chęć zwiększenia wpływu prezydenta na politykę kadrową, która pozostaje domeną premiera Władimira Putina.
Rzeczpospolita/Kresy.pl





























