Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w poniedziałek, że Europa „nie prowadzi wojny, ale nie żyje już w pokoju” z Rosją.
„Pozwólcie, że ujmę to w zdaniu, które na pierwszy rzut oka może być nieco szokujące […] nie jesteśmy w stanie wojny, ale też nie żyjemy już w pokoju” – stwierdził Merz podczas poniedziałkowego spotkania z mediami w Düsseldorfie.
Merz określił rosyjską agresję jako „wojnę przeciwko naszej demokracji i wojnie przeciwko naszej wolności”, dodając, że celem Moskwy jest osłabienie jedności Unii Europejskiej.
Polityk odniósł się również do swojego niedawnego poparcia dla planu UE dotyczącego odblokowania zamrożonych rosyjskich aktywów w celu sfinansowania wsparcia dla Ukrainy. Jego zdaniem taki krok mógłby zapewnić pomoc wojskową dla Ukrainy na okres od trzech do pięciu lat.
Merz dodał, że w tym czasie dalsze prowadzenie wojny przez Rosję może stać się dla niej ekonomicznie nieopłacalne.
Przeczytaj: Niemiecki wywiad: Rosja może być gotowa do wojny z NATO przed 2030 rokiem
W poniedziałek podobne zdanie sformułował także premier Donald Tusk, który wystąpił podczas otwarcia konferencji Warsaw Security Forum. „Musimy mieć świadomość, (…) że to jest nasza wojna, bo wojna »w Ukrainie« jest tylko częścią tego upiornego projektu, który raz na jakiś czas pojawia się na świecie. I celem tego politycznego projektu jest zawsze to samo. Jak zniewolić narody, jak odebrać wolność poszczególnym ludziom, co zrobić, żeby zatriumfowały autorytaryzmy, despocje, okrucieństwo, brak praw człowieka” – powiedział szef rządu.
Czytaj: Duda: Zełenski próbował wciągnąć Polskę do wojny po eksplozji w Przewodowie [+VIDEO]
Zobacz także: Gawkowski: Ukraina nie wciąga Polski do wojny. Wcześniej twierdził dokładnie na odwrót
reuters.com / Kresy.pl






























