Pracownik warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich twierdzi, że po zgłoszeniu nieprawidłowości zamiast ochrony spotkały go konsekwencje służbowe. Dwa miesiące po uzyskaniu statusu sygnalisty otrzymał wypowiedzenie. Ratusz i ZDM odpierają zarzuty, a sprawę analizuje Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – poinformował Kanał Zero.

Sprawa dotyczy pana Piotra, specjalisty zatrudnionego w należącym do m.st. Warszawy Zarządzie Dróg Miejskich. Pracownik zgłaszał nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem jednostki, w tym z procedurami dotyczącymi przejmowania, rejestracji i ubezpieczania porzuconych pojazdów.

Pracownik po zgłoszeniu nieprawidłowości uzyskał status sygnalisty, a dwa miesiące później stracił pracę. Biuro RPO sprawdza, czy istnieją podstawy do podjęcia działań z urzędu.

„Rzecznik analizuje obecnie doniesienia medialne we wskazanej sprawie pod kątem zasadności podjęcia działań z urzędu” — przekazał Marcin Malecko, dyrektor zespołu do spraw sygnalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

W uzasadnieniu wypowiedzenia umowy o pracę znalazł się fragment skargi, którą wcześniej skierował do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Zarząd Dróg Miejskich przyznał w korespondencji z portalem Zero, że skarga dotycząca kierownictwa jednostki została przekazana z warszawskiego ratusza. Niedługo później pracownik otrzymał wypowiedzenie.

Pracownik mówi o konsekwencjach służbowych

Sprawa wywołała dodatkowe emocje, ponieważ dzień przed publikacją prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas sesji Rady m.st. Warszawy zachęcał do zgłaszania nieprawidłowości oficjalną drogą. Przekonywał, że pozwala to wyjaśniać poważne sprawy, a osoby zgłaszające naruszenia mogą liczyć na ochronę.

„Byłem głupi. Trzeba było siedzieć cicho. Uwierzyłem, że w Polsce można być sygnalistą” — mówił pan Piotr.

Ratusz: zarzuty się nie potwierdziły

Urząd m.st. Warszawy poinformował, że wszystkie okoliczności dotyczące działalności Zarządu Dróg Miejskich, zgłoszone przez pana Piotra w charakterze sygnalisty, zostały przeanalizowane.

„Dotyczyły one rozbieżności w interpretacji przepisów prawa dotyczących ubezpieczenia przejmowanych wraków pojazdów. Stawiane przez pana Piotra zarzuty nie potwierdziły się” — przekazał urząd.

Miasto podkreśliło, że ochrona sygnalistów ma znaczenie zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, ale nie oznacza bezwzględnej ochrony przed zwolnieniem.

„Niemniej czasami zdarza się, że pracownicy nadużywają statusu sygnalisty, aby chronić się przed ryzykiem zwolnienia z pracy. Dlatego ochrona sygnalistów nie ma charakteru bezwzględnego. Potwierdzają to regulacje unijne oraz polskie” — podkreślono.

Warszawski ratusz zaznaczył, że formalnym pracodawcą pana Piotra był Zarząd Dróg Miejskich, a nie urząd miasta. To ZDM podjął decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę.

Według urzędu w uzasadnieniu wypowiedzenia wskazano przykłady nieprawidłowości po stronie pracownika.

„Uzasadnienie wypowiedzenia jest bardzo obszerne. Podano w nim 8 przykładów nieprawidłowości po stronie pana Piotra, które w żaden sposób nie były związane z okolicznościami, o których pan Piotr zawiadamiał ZDM jako sygnalista” — wyjaśnił ratusz.

Pan Piotr odwołał się od decyzji do sądu pracy.

„Jeżeli sąd pracy orzeknie, że decyzja o zwolnieniu pana Piotra z pracy była niezgodna z prawem, to urząd miasta wyciągnie wszelkie konsekwencje wobec odpowiedzialnych za to osób” — zapowiedział ratusz.

ZDM: nie mieliśmy wiedzy o ochronie sygnalisty

Do sprawy odniósł się również Zarząd Dróg Miejskich. Instytucja podkreśliła, że w momencie podejmowania decyzji o wypowiedzeniu umowy nie wiedziała, że pracownik został objęty ochroną sygnalisty przez inną instytucję.

ZDM zaznaczył, że rozwiązanie umowy wynikało z niewłaściwego wykonywania obowiązków służbowych. Jednostka odniosła się także do zakresu ustawy o ochronie sygnalistów.

„Należy jednocześnie podkreślić, że zgodnie z ustawą o ochronie sygnalistów przedmiotem naruszenia prawa, w związku z którego zgłoszeniem przysługuje sygnaliście ochrona, nie są naruszenia przepisów prawa pracy, a jedynie takie informacje o rzekomym naruszaniu przepisów prawa pracy uzyskał Zarząd Dróg Miejskich od biura urzędu miasta w październiku 2025 r.” — przekazał ZDM.

Sprawa trafiła na etap analizy w Biurze RPO oraz postępowania przed sądem pracy. Od rozstrzygnięcia sądu będzie zależało, czy decyzja o zwolnieniu pracownika zostanie uznana za zgodną z prawem.

Informacje o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym

Kilka dni wcześniej Kanał Zero informował o skargach od byłego ordynatora chirurgii dotyczących o nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym i działalności Dawida Kacprzyka.

Sprawa dotyczyła przyjmowania w placówce poza standardową kolejnością polityków Koalicji Obywatelskiej oraz osób z nimi powiązanymi. Według informacji portalu – Rafał Trzaskowski już 19 lipca 2025 roku otrzymał informacje o nieprawidłowościach, jednak nie wszczął żadnych działań, które miałyby ukrócić proceder.

Były ordynator najpierw zwrócił się do prezydenta Warszawy z prośbą o spotkanie. Trzaskowski miał odpowiedzieć, że „ma dużo obowiązków”

W wiadomości do prezydenta Warszawy ordynator wskazywał również, że spodziewa się utraty pracy. Podkreślał, że sprawa dotyczy nie tylko jego stanowiska, ale także bezpieczeństwa pacjentów i funkcjonowania placówki.

19 czerwca podczas konferencji prasowej Rafał Trzaskowski stwierdził, że ani on, ani Urząd Miasta Warszawy nie otrzymali formalnego zgłoszenia dotyczącego nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, mimo, że informował o nich były pracownik placówki.

Portal podał również, że Kacprzyk, koordynator SOR-u i radny warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.

Kresy.pl/Zero.pl

Tagi: , ,
forma płatności