Według szefa litewskiej straży granicznej, zmniejszający się w ostatnim czasie napór nielegalnych imigrantów na litewską granicę od strony Białorusi jest niepokojący. Nie wyklucza, że to celowe działanie białoruskich służb, kontrolujących napływ cudzoziemców, które ma uśpić czujność litewskich służb.

Jak pisaliśmy, w czwartek na granicy z Białorusią litewscy pogranicznicy zawrócili jednego nielegalnego migranta. To najmniejsza liczba osób, które chciały nielegalnie przedostać się na Litwę od końca czerwca br. Litewskie służby uważają jednak taki stan rzeczy za tymczasowy. Dzień wcześniej na Litwę próbowało nielegalnie przedostać się z Białorusi 61 osób.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Sprawę tę skomentował Rustamas Liubajevas, szef Służby Ochrony Granicy Państwowej Litwy. „Bardzo chciałbym wierzyć, że to naturalny proces, że sytuacja na granicy naprawdę się stabilizuje” – powiedział w rozmowie z BNS. Dodał jednak, że „nagła zmiana jest nieco niepokojąca”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Szef litewskiej straży granicznej nie wyklucza, że w ten sposób, czyli zmniejszając napływ imigrantów, władze białoruskie usiłuje uśpić czujność. „Sytuacja wymaga dalszego monitorowania. Powinniśmy być przygotowani na wszystko” – zaznaczył Liubajevas.

Jego zdaniem, w tym przypadku nie można wiązać mniejszego napływu nielegalnych imigrantów z pogorszeniem pogody, szczególnie z jesiennymi chłodami. Zaznacza, że „ten atak jest kontrolowany, więc wpływ pogody jest tu minimalny”.

Według stanu na 8 października, od początku roku na Litwę trafiło 4 171 nielegalnych migrantów. Przeważająca część z nich przedostała się przez granicę litewsko-białoruską. Najwięcej osób, które nielegalnie przekroczyły granicę z Białorusią, zatrzymano w rejonach orańskim (931) i solecznickim (929). Wśród nielegalnych migrantów najliczniejszą grupę stanowią obywatele Iraku lub podający się za takowych – to łącznie 2 810 osób.

Przeczytaj: MSW Litwy: z obozów uciekło ponad 700 migrantów

Jak pisaliśmy, w tym tygodniu litewskie służby już kilka razy informowały o strzałach oddawanych po stronie białoruskiej w rejonie granicy. Przykładowo, w środę w okolicach rejonu łoździejskiego, od strony białoruskiej padł pojedynczy strzał. Wystrzelono też dwie rakiety sygnalizacyjne. Jedną taką rakietę zauważono w rejonie orańskim. Później w rejonie łoździejskim słyszano jeszcze dwa wystrzały, zaś w gminie Druskienniki, według litewskich pograniczników, słyszano wystrzały artyleryjskie. Według komunikatu, prawdopodobnie były to odgłosy strzelań przeprowadzanych na białoruskim poligonie w Hoży. W piątkowym komunikacie litewskiej straży granicznej poinformowano, że przed południem w okolicach rejonu święciańskiego po stronie białoruskiej oddano trzy strzały. Mniej więcej po godzinie, już w innym miejscu tego rejonu, słychać było oddany po stronie państwa sąsiedniego kolejny strzał.

Wilnoteka.lt / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz