Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kolejny statek handlowy został trafiony pociskami u wybrzeży Omanu, co potwierdza, że Irańczycy egzekwują blokadę Cieśniny Ormuz.
Tankowiec greckiej firmy żeglugowej Dynacom zapalił się po trafieniu dwoma pociskami 8 mil morskich na północny zachód od omańskiej przystani Kumzar, nad Cieśniną Ormuz, podał grecki portal Ekathimerini. Do trafienia doszło jeszcze w niedzielę przed północą. Marisk, konsultant ds. ryzyka morskiego z siedzibą w Atenach, poinformował, że Kavomaleas został trafiony dwoma pociskami w maszynownie.
Uderzenie pocisków spowodowało pożar, który został opanowany przez system gaszenia dwutlenkiem węgla.
Olbrycht Górecki, XVII-wieczny szlachcic Rzeczypospolitej Obojga Narodów, był najprawdopodobniej twórcą pierwszych znanych strun muzycznych z metalowym oplotem.
Tożsamość wynalazcy, ukrywającego się przez stulecia pod zapisanym w angielskich źródłach nazwiskiem „Goretsky”, ustaliła dr Emily Peppers z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Najstarsza znana wzmianka o wynalazku pochodzi z 1659 roku. Samuel Hartlib, działający w Anglii pośrednik w wymianie informacji naukowych, zapisał wiadomość otrzymaną od chemika Roberta Boyle’a. Wynikało z niej, że „Goretsky” opracował struny do lutni pokryte srebrnym drutem. W innym zapisie wspomniano o jelitowej strunie owiniętej srebrem, która miała wydawać szczególnie przyjemny dźwięk.
Prowadząc wojną przeciwko Iranowi Amerykanie odczuwając coraz większe potrzeby tankowania swoich samolotów wykonujących misje aż z baz w Europie. Dlatego chcą, by ich samoloty tankowania powietrznego mogły stacjonować w Bułgarii.
Wniosek o zezwolenie na dyslokację amerykańskich samolotów wywołał w środę w bułgarskim Zgromadzeniu Narodowym trzygodzinną debatę. Głosowanie trzeba było powtórzyć na wniosek przewodniczącego partii "Odrodzenie" (Wazrażdane) Kostadina Kostadinowa. Wniosek został zatwierdzony, uzyskując poparcie 124 parlamentarzystów z rządzącej Postępowej Bułgarii (PB) i 15 z Ruchu Praw i Wolności (DPS), jak podała agencja informacyjna Novinite.
Przeciw zgodzie na stacjonowanie w Bułgarii amerykańskich samolotów-cystern zagłosowało 12 parlamentarzystów nacjonalistycznego "Odrodzenia". Jednaj jeden przeciwnik znalazł się także w szeregach rządzącej PB. Dwóch jej deputowanych wstrzymało się od głosu.
Ruch jemeńskich szyitów-zajdytów ogłosił w poniedziałek rozpoczęcie blokady Arabii Saudysjkiej. Grozi atakowanie statków zmierzających do portów tego państwa.
Rzecznik sił zbrojnych kierowanych przez Ansarullah, gen. Jahja Sari ogłosił morską blokadę Arabii Saudyjskiej, jako odwet za bombardowanie lotniska w stolicy Jemenu - Sanie, jakie miało miejsce równo tydzień temu. Sari zauważył, że Saudowie próbują prowadzić blokadę terytorium kontrolowanego przez jego ruch od 12 lat określając ją jako "niesprawiedliwą", jak zacytował portal Al Mayadeen. Blokada ma być realizowana przez Ansarullah "wszelkimi środkami".
Sari mówił o "zbrodniczym wrogu" i prawie "naszego wspaniałego narodu do odpowiedzenia blokadą na blokadę i kompleksowej eskalacji".
Ponad tydzień po decyzji władz Włoch o wydaleniu dwóch pracowników przedstawicielstwa dyplomatycznego Rosji w Rzymie, Moskwa wzięła odwet.
Chargé d'affaires Włoch w Rosji, Giovanni Scopa, został wezwany w poniedziałek do jej Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak oświadczyła rosyjska dyplomacja wezwanie było związane z „ przedstawionymi wcześniej bezpodstawnymi żądaniami strony włoskiej, aby attaché marynarki wojennej i lotnictwa oraz asystent attaché marynarki wojennej ambasady rosyjskiej opuścili terytorium Włoch” - jak zacytowała w poniedziałek agencja informacyjna Interfax.
Jak poinformowano w tym samym oświadczeniu - „W oparciu o zasadę wzajemności, rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznało asystenta attaché obrony Vittorio Parrellę i attaché ambasady włoskiej w Rosji Davide D'Aprile za personae non gratae. Pracownicy ci, a także członkowie ich rodzin, są zobowiązani do opuszczenia Federacji Rosyjskiej w ciągu trzech dni".
Najważniejsze roboty przy Przylądku Pomerania mają rozpocząć się w 2027 roku, ale wcześniej konieczne jest uzyskanie decyzji środowiskowych i wybór wykonawców. Terminal ma obsługiwać największe kontenerowce wpływające na Bałtyk i przeładowywać 2 mln TEU rocznie. Infrastruktura zostanie przygotowana zarówno do zastosowań cywilnych, jak i wojskowych.
W zeszłym tygodniu w Świnoujściu rozpoczęto budowę drogi technicznej, która ma umożliwić realizację nowego portu zewnętrznego Przylądek Pomerania i głębokowodnego terminalu kontenerowego. Zasadnicze roboty mają ruszyć w 2027 roku, a zakończenie inwestycji planowane jest około 2030 roku.
Na obecnym etapie powstaje tymczasowa trasa o długości 2,5 km, po której podczas budowy będą przemieszczać się ekipy, sprzęt i materiały. Jej otwarcie przewidziano za 10 miesięcy.
MACIEREWICZ OPAMIETAJ SIE !!! A Z TYMI TWOIMI OBECNYMI „SOJUSZNIKAMI”,NA KTÓRYCH TAK LICZYSZ BĘDZIE TAK JAK JAK W 1939 roku…
=== Rosjanie śmieją się z polskiego wojska i twierdzą, że ich czołgi T-90 będą w Warszawie w ciągu 24 godzin. Desant powietrzny potrzebuje na to niewiele ponad godzinę. Są jeszcze Iskandery. Te rakiety dwie minuty po odpaleniu wybuchną w centrum Warszawy. Problem w tym, że rosyjscy propagandziści mogą mieć rację. Nie jesteśmy gotowi na konflikt z Moskwą.
Nie jesteśmy przygotowani na atak ze wschodu. Na wypadek wojny całą swoją nadzieję pokładamy w sojusznikach. – To jest całkowicie bzdurne założenie. Wbija się ludziom do głowy, że sojusznicy mają nas bronić. A to nie tak. To my mamy mieć skuteczny system odstraszania a nie wierzyć , że jednostki NATO przyjdą nam z pomocą po 7 dniach od chwili wybuchy wojny – mówi w rozmowie z faktem24.pl Wojciech Łuczak, wojskowy ekspert i wiceprezes agencji Altair.
Tymczasem Rosjanie śmieją się z naszego wojska. Na filmie wyemitowanym przez piąty kanał telewizji pokazali, jak czołgi T-90 zmierzają do Warszawy. Lektor mówi, że będą tam w ciągu 24 godzin, bo tyle potrzebują do przejechania 1300 kilometrów. Wcześniej jednak do stolicy Polski dostanie się sowiecki desant. Spadochroniarzom wystarczy na to 1, 5 godziny. W tym czasie rosyjskie pociski balistyczne będą w drodze do USA. Na zakończenie filmu na rakiecie widać emotke ze zmróżonym okiem. Ma to oznaczać, że filmik jest żartem. Jeśli tak to raczej kiepskim. Tyle tylko, że jest w nim ziarno prawdy.Taki materiał pojawił się w Rosjskiej telewizji
https://www.youtube.com/watch?v=AXWOKhCGyog
Gdyby doszło do hipotetycznego konfliktu, Rosjanie rzeczywiście byliby w kilka godzin w Warszawie. Zapytany o to Wojciech Łuczak mówi – To prawda. Kilka tygodni temu, odbyły się w Polsce ćwiczenia pod kryptonimem Kraj. Jednym z elementów była walka z batalionem rosyjskiego specnazu. Wyniki były takie, że zdecydowano się je utajnić – podkreśla Wojciech Łuczak. Nie chce zdradzać szczegółów, ale dyplomatycznie mówi że, nie napawają one optymizmem. – Takie ćwiczenia powinny odbywać się co dwa lata. Biorą w nich udział organy administracji publicznej, jak i dowództwa oraz sztaby na wszystkich szczeblach kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi – przyznaje generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.
W ramach „Stolica-16” ćwiczono obronę Warszawy przed rosyjskim Specnazem, perfekcyjnie wyszkolonymi komandosami. Teoretycznie ich atak mógłby wyglądać tak. Przed rozpoczęciem wojny na lotnisku, pojawia się grupa turystów wracających z Wiednia i przesiadająca się na lot do Moskwy. Broń byłaby już w skrytkach na terenie miasta. Ich zadaniem byłoby nie tylko unieszkodliwienie prezydenta czy premiera i najbardziej znanych polityków i generałów, ale też wprowadzenie chaosu w mieście. Odcięcie prądu, zatrucie wodociągów, wysadzenie kilku stacji benzynowych. – Do jakiego kataklizmu może doprowadzić grupa nawet źle przeszkolonych ludzi, pokazuje ostatni przykład zamachów terrorystycznych w Paryżu – mówi były dowódca GROM, generał Roman Polko.
Kiedy Specnaz polowałby na polskich polityków w drodze byłyby rosyjskie pociski samosterujące – Lecą 8 metrów nad ziemią a my nie mamy niczego, co byłoby je w stanie wykryć i zestrzelić. Właśnie takimi rakietami Putin, rozpoczął konflikt z Syrią – podkreśla Łuczak. Rosjanie mają jeszcze Iskandery. Odpalone z okręgu kaliningradzkiego dolatują aż za Berlin. – Przeciwko tym rakietom, nie mamy również żadnej broni – dodaje wojskowy ekspert. Kompleksowy system obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, który negocjujemy z amerykanami ma być kompletnie gotowy w….2028 roku i będzie kosztował 50 mld zł – mówi Łuczak. Do tego czasu naszego nieba bronią pochodzące z lat 60 zestawy rakietowe. Niewiele pomogą nam też F-16 i pociski do nich kupione u amerykanów. – Mamy samoloty ale bez systemów naprowadzania i rozpoznawania celów one są ślepe i głuche – podkreśla Łuczak. Do tego maszyny te wymagają specjalistycznych urządzeń i obsługi. Tylko w w bazie w Krzesinach i w Łasku są na przykład specjalne odkurzacze, które pozwalają utrzymywać pasy startowe w odpowiedniej czystości, tak żeby samoloty mogły startować i lądować.
To nie wszystko. Oba lotniska są w zasięgi rosyjskich rakiet. – Jedynym ratunkiem byłoby ich przebazowanie, na wypadek konfliktu – Tajemnicą poliszynela jest to, że maszyny trafiłyby do bazy w Niemczech. Kolejna rzecz to kody dostępu do supernowoczesnych rakiet JASSM kupionych za gigantyczne pieniądze od amerykanów. Nie mamy jednak do nich dostępu. – Istnieje możliwość unieruchomienia tych rakiet na pokładzie samolotu, drogą radiową przez osoby mające dostęp do kodów źródłowych – mówi nam Michał Likowski, redaktor naczelny branżowego miesięcznika „WTO Raport”. Innymi słowami o użyciu rakiet zdecyduje Amerykanin, siedzący przed komputerem gdzieś w Arizonie z nogami na krześle a nie nasz pilot.
To akurat bardzo dobry ruch – gołym okiem widać jak POlszewia została celnie uderzona. Wzięli za przewartościowany kontrakt sporo kasy do kieszeni, wszystko się rozeszło i nie ma z czego oddać.