Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Stany Zjednoczone przeprowadziły kolejną serię ataków na Iran, uderzając m.in. w centra dowodzenia, hangary lotnicze, magazyny dronów i infrastrukturę logistyczną. Po raz pierwszy w obecnej fazie eskalacji systemy obrony przeciwlotniczej uruchomiono w Teheranie. (więcej…)
Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że każdy kolejny irański atak na statek przepływający przez cieśninę Ormuz spotka się z uderzeniem na jeden most lub elektrownię w Iranie, również na terenie Teheranu lub w pobliżu stolicy. Administracja zapewnia, że cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi, mimo ponad 30 ataków na statki handlowe w ciągu trzech miesięcy.
„Za każdym razem, gdy Islamska Republika Iranu ostrzeliwuje statek w Cieśninie Ormuz, czy to za pomocą pocisku, rakiety, drona, czy jakiegokolwiek innego urządzenia lub broni, Stany Zjednoczone zbombardują i zniszczą JEDEN MOST LUB ELEKTROWNIĘ, w tym te znajdujące się obok lub w stolicy Teheranie” — napisał Trump na platformie Truth Social.
Zapowiedź została ogłoszona po nasileniu walk związanym z rozpadem tymczasowego porozumienia, które zakończyło się 7 lipca, gdy Iran zaatakował statki w Cieśninie Ormuz, a Stany Zjednoczone odpowiedziały nalotami. Teheran ogłosił następnie zamknięcie cieśniny, a Waszyngton ponownie wprowadził blokadę irańskich portów.
Nowy premier Węgier zaproponował stanowisko głowy państwa, wybieranej w tym kraju przez parlament, najwybitniejszej węgierskiej szachistce.
59-letnia Judit Polgár znana była, iż 1991 roku zdobyła status arcymistrza szachów zostają wówczas najmłodszą osobą jaka go osiągnęła. W 2003 stała się zaś najwyżej punktowaną szachistką świata. Zwyciężczyni liczny turniejów stała się w ojczyźnie legendą. I właśnie jej premier Péter Magyar postanowił zaproponować objęcie funkcji prezydenta. Inicjatywa była jednak skierowana w próżnię.
Jak podała agencja informacyjna TASS, Polgár odrzuciła jednak tę ideę. „Dzisiaj rozmawiałem z Judit Polgár , żywą legendą Węgier. Judit poinformowała mnie, że w tych okolicznościach nie zgodzi się na wysunięcie jej kandydatury. Żałuję jej decyzji, ale jednocześnie w pełni ją szanuję” - powiedział w poniedziałek Magyar.
W środę odbyła się rozmowa telefoniczna prezydenta Polski z nowym premierem Litwy - Mindaugasem Sinkevičiusem. Strony miały zapewnić się o sojuszniczej współpracy.
„Litwa postrzega Polskę jako niezastąpionego sojusznika, strategicznego partnera i sąsiada, z którym łączą nas historyczne więzi” - napisano w oświadczeniu szefa litewskiego rządu, które zostało zacytowane przez portal TVP Wilno. Sinkevičius miał zapewnić Nawrockiego, że traktuje Polskę jako priorytetowego partnera swojego państwa. Litewski premier powołał się nawet na słowa Świętego Jana Pawła II.
„Wspólne wyzwania zobowiązują nas do współpracy na rzecz bezpieczeństwa i dobrobytu regionu, a wspólna historia przypomina, że jest to nie tylko możliwe, ale powinno być naszym celem. Umacnianie strategicznego partnerstwa z Polską jest jednym z najważniejszych zadań, jakie wyznaczył sobie mój rząd” - głosi oświadczenie premiera Litwy.
Lubelski ratusz nie potrafi określić, ilu obywateli Ukrainy objęto wsparciem w ramach dotacji związanych z kryzysem uchodźczym. Część sprawozdań z realizacji zadań wpłynęła po terminie, a ich weryfikacja nadal trwa – wynika z odpowiedzi Ratusza na interpelację radnego PiS Tomasza Gontarza.
W czwartek radny Tomasz Gontarz przedstawił ustalenia wynikające z odpowiedzi lubelskiego ratusza na jego interpelację dotyczącą dotacji udzielonych w 2025 roku na zadania związane z kryzysem uchodźczym. Pismo podpisane przez sekretarza miasta ujawniło skalę finansowania oraz sposób rozliczania wydatków.
Czytaj też:
W niedzielę w Moskwie gościła minister spraw zagranicznych Korei Północnej Choe Son-hui. Została przyjęta przez samego prezydenta Rosji Władimira Putina.
Choe Son-hui została podjęta przez Putin w towarzystwie doradcy rosyjskiego prezydenta Jurija Uszakowa oraz szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa. „KRLD będzie nadal niezachwianie wspierać wszelkie działania Federacji Rosyjskiej mające na celu utrzymanie jej suwerenności, interesów bezpieczeństwa i integralności terytorialnej oraz rozwiązanie podstawowych przyczyn kryzysu na Ukrainie” - słowa Koreanki zacytowała agencja informacyjna Interfax.
Rosyjski przywódca podziękował władzom KRLD za pomoc w wyparciu armii ukraińskiej z obwodu kurskiego, przekazując „najserdeczniejsze pozdrowienia” Kim Dzong Unowi, podał portal RBK.
MACIEREWICZ OPAMIETAJ SIE !!! A Z TYMI TWOIMI OBECNYMI „SOJUSZNIKAMI”,NA KTÓRYCH TAK LICZYSZ BĘDZIE TAK JAK JAK W 1939 roku…
=== Rosjanie śmieją się z polskiego wojska i twierdzą, że ich czołgi T-90 będą w Warszawie w ciągu 24 godzin. Desant powietrzny potrzebuje na to niewiele ponad godzinę. Są jeszcze Iskandery. Te rakiety dwie minuty po odpaleniu wybuchną w centrum Warszawy. Problem w tym, że rosyjscy propagandziści mogą mieć rację. Nie jesteśmy gotowi na konflikt z Moskwą.
Nie jesteśmy przygotowani na atak ze wschodu. Na wypadek wojny całą swoją nadzieję pokładamy w sojusznikach. – To jest całkowicie bzdurne założenie. Wbija się ludziom do głowy, że sojusznicy mają nas bronić. A to nie tak. To my mamy mieć skuteczny system odstraszania a nie wierzyć , że jednostki NATO przyjdą nam z pomocą po 7 dniach od chwili wybuchy wojny – mówi w rozmowie z faktem24.pl Wojciech Łuczak, wojskowy ekspert i wiceprezes agencji Altair.
Tymczasem Rosjanie śmieją się z naszego wojska. Na filmie wyemitowanym przez piąty kanał telewizji pokazali, jak czołgi T-90 zmierzają do Warszawy. Lektor mówi, że będą tam w ciągu 24 godzin, bo tyle potrzebują do przejechania 1300 kilometrów. Wcześniej jednak do stolicy Polski dostanie się sowiecki desant. Spadochroniarzom wystarczy na to 1, 5 godziny. W tym czasie rosyjskie pociski balistyczne będą w drodze do USA. Na zakończenie filmu na rakiecie widać emotke ze zmróżonym okiem. Ma to oznaczać, że filmik jest żartem. Jeśli tak to raczej kiepskim. Tyle tylko, że jest w nim ziarno prawdy.Taki materiał pojawił się w Rosjskiej telewizji
https://www.youtube.com/watch?v=AXWOKhCGyog
Gdyby doszło do hipotetycznego konfliktu, Rosjanie rzeczywiście byliby w kilka godzin w Warszawie. Zapytany o to Wojciech Łuczak mówi – To prawda. Kilka tygodni temu, odbyły się w Polsce ćwiczenia pod kryptonimem Kraj. Jednym z elementów była walka z batalionem rosyjskiego specnazu. Wyniki były takie, że zdecydowano się je utajnić – podkreśla Wojciech Łuczak. Nie chce zdradzać szczegółów, ale dyplomatycznie mówi że, nie napawają one optymizmem. – Takie ćwiczenia powinny odbywać się co dwa lata. Biorą w nich udział organy administracji publicznej, jak i dowództwa oraz sztaby na wszystkich szczeblach kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi – przyznaje generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.
W ramach „Stolica-16” ćwiczono obronę Warszawy przed rosyjskim Specnazem, perfekcyjnie wyszkolonymi komandosami. Teoretycznie ich atak mógłby wyglądać tak. Przed rozpoczęciem wojny na lotnisku, pojawia się grupa turystów wracających z Wiednia i przesiadająca się na lot do Moskwy. Broń byłaby już w skrytkach na terenie miasta. Ich zadaniem byłoby nie tylko unieszkodliwienie prezydenta czy premiera i najbardziej znanych polityków i generałów, ale też wprowadzenie chaosu w mieście. Odcięcie prądu, zatrucie wodociągów, wysadzenie kilku stacji benzynowych. – Do jakiego kataklizmu może doprowadzić grupa nawet źle przeszkolonych ludzi, pokazuje ostatni przykład zamachów terrorystycznych w Paryżu – mówi były dowódca GROM, generał Roman Polko.
Kiedy Specnaz polowałby na polskich polityków w drodze byłyby rosyjskie pociski samosterujące – Lecą 8 metrów nad ziemią a my nie mamy niczego, co byłoby je w stanie wykryć i zestrzelić. Właśnie takimi rakietami Putin, rozpoczął konflikt z Syrią – podkreśla Łuczak. Rosjanie mają jeszcze Iskandery. Odpalone z okręgu kaliningradzkiego dolatują aż za Berlin. – Przeciwko tym rakietom, nie mamy również żadnej broni – dodaje wojskowy ekspert. Kompleksowy system obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej, który negocjujemy z amerykanami ma być kompletnie gotowy w….2028 roku i będzie kosztował 50 mld zł – mówi Łuczak. Do tego czasu naszego nieba bronią pochodzące z lat 60 zestawy rakietowe. Niewiele pomogą nam też F-16 i pociski do nich kupione u amerykanów. – Mamy samoloty ale bez systemów naprowadzania i rozpoznawania celów one są ślepe i głuche – podkreśla Łuczak. Do tego maszyny te wymagają specjalistycznych urządzeń i obsługi. Tylko w w bazie w Krzesinach i w Łasku są na przykład specjalne odkurzacze, które pozwalają utrzymywać pasy startowe w odpowiedniej czystości, tak żeby samoloty mogły startować i lądować.
To nie wszystko. Oba lotniska są w zasięgi rosyjskich rakiet. – Jedynym ratunkiem byłoby ich przebazowanie, na wypadek konfliktu – Tajemnicą poliszynela jest to, że maszyny trafiłyby do bazy w Niemczech. Kolejna rzecz to kody dostępu do supernowoczesnych rakiet JASSM kupionych za gigantyczne pieniądze od amerykanów. Nie mamy jednak do nich dostępu. – Istnieje możliwość unieruchomienia tych rakiet na pokładzie samolotu, drogą radiową przez osoby mające dostęp do kodów źródłowych – mówi nam Michał Likowski, redaktor naczelny branżowego miesięcznika „WTO Raport”. Innymi słowami o użyciu rakiet zdecyduje Amerykanin, siedzący przed komputerem gdzieś w Arizonie z nogami na krześle a nie nasz pilot.
To akurat bardzo dobry ruch – gołym okiem widać jak POlszewia została celnie uderzona. Wzięli za przewartościowany kontrakt sporo kasy do kieszeni, wszystko się rozeszło i nie ma z czego oddać.