4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jaro7
    jaro7 :

    Jakie negocjacje,kazali amerykanie kupić swój szrot i PiS musi wykonać.Sami ameryk.eksperci mówia że ‘patrioty’ nie zestrzelą Iskanderów,to sie pytam po ch.j nam te drogie zabawki?

  2. mop
    mop :

    Patrioty mają zasięg tylko 120 km i możliwość sektorowego strzału, S-300 biją na 360 stopni. Dlatego cieszą się międzynarodową opinią najlepszego systemu OPL na świecie i ustawiła się po nie naprawdę długa kolejka chętnych. Czyni to z nich nie tylko broń, ale instrument światowej polityki Kremla. O ile więc Rosjanie i ich białoruscy sojusznicy mogą raczej spać spokojnie, o tyle zakup Patriotów nie gwarantuje naszego błogiego wypoczynku. Chodzi o kaliningradzkie Iskandery, bo co do skuteczności systemów amerykańskich panują różne opinie, a przepuszczenie choćby jednej rakiety z głowicą jądrową lub jej zestrzelenie nad terytorium polskim będzie miało tragiczne skutki. Zasięg 120 km to także trochę mało czasu i przestrzeni, aby w przypadku nieudanego przechwycenia powtórzyć całą operację. —————————————————-
    PS… Poniższą część tego artykułu dedykuję imbecylom, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists[ix]. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku).
    Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne.
    W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego.
    Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja.
    W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach.
    Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków.
    Imbecylom, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień. http://ignacynowopolskiblog.salon24.pl/637815,jaka-przyszlosc-szykuja-nam-ukochani-przywodcy