Łukaszenko pozwala na służbę zastępczą

Prezydent Łukaszenko nakazał opracowanie prawa o wojskowej służbie zastępczej na Białorusi. Wg art. 57 białoruskiej konstytucji obywatel ma prawo do odbywania zastępczej służby wojskowej, jednak przez prawie 16 lat białoruskiej państwowości nie stworzono odpowiedniej ustawy, która regulowałyby tę kwestię.

Poborowi, którzy z przyczyn religijnych lub światopoglądowych o nią wnioskowali, byli wcielani do armii, ewentualnie w indywidualnych przypadkach przenoszono ich do rezerwy. Gdy jednak uchylali się od służby wojskowej ich sprawy trafiały do sądu.

Dotychczas sądzono cztery osoby, które nie chciały iść dobrowolnie do wojska. Na początku lutego, na karę 3 miesięcy więzienia został skazany Jan Michailau członek jednej z pacyfistycznych wspólnot religijnych. Skazany, po odbyciu kary i tak będzie musiał odsłużyć 1,5 roku. W ubiegłym roku władze zaostrzyły kary dla uciekających od wojska. Na Białorusi grozi za to teraz do 5 lat więzienia.

W 2009 pobór wykorzystywano do gnębienia opozycjonistów. Bezprawnie do wojska wcielono 6 aktywistów młodzieżowych organizacji opozycyjnych, niektórych siłą. Branka była jedną z form nacisku na organizacje młodzieżowe skupiające najaktywniejszych i najradykalniejszych działaczy . Podczas tegorocznego poboru do wojska nie trafił jednak bezprawnie żaden przeciwnik reżimu.

Zdaniem obrończyni praw człowieka Aleny Tanaczkowej, decyzja prezydenta, to jeden z nielicznych przykładów, gdy opinia publiczna zdołała wpłynąć na decyzję najwyższych władz państwowych. Aleś Paszkiewicz koordynator Obywatelskiej Inicjatywy na rzecz Służby Zastępczej, obawia się, że władze chcą przyznać prawo do służby zastępczej jedynie członkom zarejestrowanych wspólnot religijnych, co ograniczy do niej dostęp. W jego opinii niepokojące są również zapowiedzi, że służba zastępcza trwać będzie dwa razy dłużej niż zwykła służba wojskowa, czyli nawet 3 lata.

Jakub Biernat/Biełsat

forma płatności