Łukaszenka niezadowolony ze swojego rządu

Prezydent Białorusi w trakcie pobytu w stołecznych zakładach tkackich zagroził dymisją kierownictwa rządu. Aleksander Łukaszenka, widząc w jak opłakanym stanie jest przedsiębiorstwo, powiedział, że dla premiera i jego zastępcy teraz jest – jak to ujął – “ostatni dzwonek” do poprawy sytuacji.

Łukaszenka oświadczył, że nie są mu potrzebne żadne usprawiedliwienia odnośnie kłopotów zakładów tkackich. „To, co ja tu zobaczyłem, jest przestępczym brakiem odpowiedzialności” – stwierdził Łukaszenka. Na miejscu zwolnił z pracy dyrektorkę fabryki. Jej miejsce zajął główny inżynier przedsiębiorstwa. Łukaszenka zagroził mu, że jeśli nie poprawi sytuacji w zakładzie, to pójdzie siedzieć do więzienia. Białoruski przywódca zwolnił również z pracy szefa koncernu przemysłu lekkiego „Bielehprom” i jego zastępcę. Osobiście udzielił też wskazówek, jak należy zmodernizować pogrążone w kryzysie przedsiębiorstwo.

IAR/KRESY.PL
forma płatności