Prezydent Aleksander Łukaszenka nazwał euro i dolary “papierkami”. Jego zdaniem tylko na Białorusi ludzie “łapią te papierki dolarowe”.
Prezydent Białorusi na naradzie rządowej powiedział, że obecnie trwa potężne pompowanie dolarów w światową gospodarkę. To – jego zdaniem zdaniem – może doprowadzić do jeszcze jednego kryzysu gospodarczego. “My o tym wiemy. /…/ Jeśli jednak chcą ludzie kupować dolary niech kupują.To ich sprawa” – mówił prezydent.
Uważa on, że podobna analogiczna sytuacja grozi strefie euro. “To zasilanie po 100, po 200 miliardów Grecji, Portugalii, Hiszpanii i tak dalej skąd się bierze? Co Niemcy ze swojej kieszeni dają? “- zadał retoryczne pytania prezydent Białorusi i sam na nie odpowiedział : “tu też są pompowane te euro-papierki. Jeśli naszym ludziom to się podoba niech kupują. Ale państwo powinno mieć się na baczności”- stwierdził przywódca Białorusi.
Tymczasem obserwatorzy zwracają uwagę, ze w kantorach na Białorusi nadal są duże problemy z kupnem dolarów czy euro. Białoruskie władze zabiegają też o kredyty w walutach obcych, żeby pokryć deficyt handlu zagranicznego i spłacać zadłużenie.
IAR/Kresy.pl






























