W centrum Lublina doszło do poważnej kolizji wywołanej przez 47-letniego obywatela Ukrainy, który prowadził mercedesa pod wpływem alkoholu. Po doprowadzeniu do zderzenia z dwoma autami mężczyzna oddalił się z miejsca wypadku, tłumacząc później, że „poszedł na kawę”.

W niedzielę na ulicy Narutowicza w Lublinie doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego. Kierujący mercedesem 47-letni obywatel Ukrainy spowodował zderzenie swojego auta z toyotą oraz alfa romeo. Mężczyzna jechał lewym pasem, na który wjechało alfa romeo. Zamiast zatrzymać się, postanowił wyprzedzić samochód, wjeżdżając na przeciwny pas ruchu.

Jak relacjonował portalowi PolskieRadio24.pl podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie, w chwili gdy kierowca mercedesa zjeżdżał na pas pod prąd, na skrzyżowanie wjechał prowadzący toyotę, skręcający z ul. Lipowej w ul. Narutowicza. W efekcie doszło do zderzenia obu pojazdów, a siła uderzenia doprowadziła również do stłuczki z wcześniej wyprzedzanym alfa romeo.

Do wypadku doszło w niedzielny poranek, po godz. 10. Kierowca toyoty został zabrany do szpitala na badania. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca mercedesa – obywatel Ukrainy – miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Po spowodowaniu wypadku oddalił się, twierdząc, że poszedł wypić kawę. Policja zatrzymała mężczyznę, a funkcjonariusze prowadzą z nim dalsze czynności. Ustalono również, że kierowcy toyoty i alfa romeo byli trzeźwi.

Zobacz: Miał trzy promile za kierownicą i złamał sądowy zakaz. 45-letni Ukrainiec zatrzymany w Warszawie

Czytaj: Pijany Ukrainiec zakończył jazdę na drzewie. Twierdził, że „rano wypił tylko jedno piwo”

polskieradio24.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności