Ropociąg “Przyjaźń”, który jest nieczynny już od dwóch lat, znowu może zacząć działać, jeżeli Litwa zainwestuje w jego remont – oświadczył ambasador Rosji na Litwie Władimir Czchikwadze.
Zdaniem dyplomaty, problem ropociągu jest zbyt upolityczniany.
Ambasador podkreślił, że ropociąg “Przyjaźń” to przede wszystkim biznes. Dodał, że jeśli Litwa zainwestowała w jego remont kilkadziesiąt milionów dolarów, to ropociąg ponownie zacząłby dostarczać ropę.
Słowa ambasadora Rosji padły po spotkaniu z przedstawicielami sejmowej komisji spraw zagranicznych. Dyplomata wyraził opinię, że ropociąg “Przyjaźń” wcale nie jest potrzebny dla Rosji – w odróżnieniu od gazociągu “Nord Steam”, który ma być zbudowany na dnie Morza Bałtyckiego.
Od czasów awarii ropociągu “Przyjaźń” rosyjska ropa jest dostarczana do litewskiej rafinerii w Możejkach, zarządzanej przez PKN Orlen, tankowcami. Koszty wzrosły o 160 milionów litów, czyli ponad 156 milionów złotych.
Ambasador stanowczo zaprzeczył, jakoby Rosja planowała zrezygnować z przewozu ładunków koleją litewską i znacznie zmniejszyć swój tranzyt. Informacje takie pojawiły się niedawno w litewskiej prasie.
IAR / mb





























