W środę na Litwie uroczyście obchodzono 19. rocznicę podpisania Aktu Niepodległości 11 Marca. W Wilnie odbyła się ceremonia podniesienia flag Litwy, Łotwy, Estonii oraz parada żołnierzy i orkiestry wojskowej. Tradycyjnie też ulicami Wilna przemaszerowali nacjonaliści.
O godz. 12.30 w wileńskiej Katedrze odprawiono uroczystą mszę, a o 15.00 na Placu Katedralnym odbył się świąteczny koncert “Wiatr wolności”, w którym wzięli udział aktorzy ze stołecznego Teatru Dziwaków.
Maszerujący ulicami litewskiej stolicy nacjonaliści zaskoczyli tym razem swoim zdyscyplinowaniem. “Żadnych przejawów sympatii dla ideologii komunistycznej czy nazistowskiej, żadnych haseł, plakatów, czy flag rozniecających waśnie narodowościowe, bo jest to przemarsz patriotów” – wzywali jego organizatorzy. Instruowali też, że można skandować hasło “Litwa dla Litwinów” po tym, jak w ubiegłym roku sąd uznał, że nie wzywa ono do rozniecania waśni narodowościowych, a jedynie oznacza, że “władza na Litwie powinna należeć do obywateli Litwy”.
I o dziwo, udało się uniknąć radykalnych haseł. Zamiast symboliki nacjonalistycznej czy wręcz faszystowskiej jak w ubiegłym roku, manifestanci nieśli flagi narodowe i plakaty z napisem “Szczycę się tego, że jestem Litwinem”. Żeby nie skinheadzi oraz młodzież ubrana w skórę i w glanach, przechodnie mogliby błędnie pomyśleć, że ulicami Wilna maszerują skauci – podsumowywał korespondent “Kuriera Wileńskiego”.
11 marca 1990 roku Rada Najwyższa Litewskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej uchwaliła akt proklamacji niepodległości państwa oraz przyjęła tymczasową konstytucję. Władze w Moskwie zareagowały na to bardzo ostro, 13 stycznia 1991 roku podjęto próbę militarnej pacyfikacji litewskiej stolicy, czemu przeciwstawili się mieszkańcy Wilna. W starciach z sowieckim wojskiem zginęło wówczas 14 osób, a ponad tysiąc zostało rannych.
tr/Kurier Wileński/Kresy.pl






























