Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Berlin i Paryż prawdopodobnie odchodzą od pierwotnej koncepcji programu MGCS, zakładającej stworzenie wspólnej rodziny pojazdów pancernych na jednym podwoziu. Z najnowszego komunikatu niemieckiego resortu obrony wynika, że współpraca może zostać ograniczona głównie do technologii cyfrowych i interoperacyjności przyszłych platform bojowych. (więcej…)
Amerykańskie siły przeprowadziły siódmą serię nalotów na cele w Iranie – poinformowało Dowództwo Centralne USA. Według mediów Iran odpowiedział ostrzałem rakietowym wymierzonym m.in. w państwa Zatoki Perskiej. (więcej…)
Ukraina prowadzi z Polską rozmowy o możliwym przekazaniu kolejnych MiG-ów-29. W zamian Warszawa miałaby otrzymać ukraińskie systemy bezzałogowe, a Kijów chce dodatkowo sprzętu do obsługi samolotów oraz dokumentacji remontowej. (więcej…)
Rosyjski oddział „BARS-Sarmat” miał rozpocząć użycie nowych przeciwlotniczych dronów FPV montowanych na samolotach Jak-52 i An-2. Konstrukcje mają służyć do przechwytywania ukraińskich bezzałogowców. (więcej…)
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował zdjęcia szczątków zestrzelonego bezzałogowca, który według analityków jest polskim dronem Tiguar M. Maszyna miała być wyposażona w improwizowany terminal Starlink lub Starshield do łączności poza linią widzenia operatora. (więcej…)
Tysiące osób zgromadziło się w stolicy Etiopii, Addis Abebie, aby zaprotestować przeciwko Ludowemu Frontowi Wyzwolenia Tigraju (TPLF) kontrolującemu północ kraju, co budzi obawy przed wznowieniem jego wojny domowej z władzami centralnymi kraju.
Bezpośrednią przyczyną wystąpień społecznych w stolicy Etiopii stał się upubliczniony w poniedziałek raport organizacji organizacja Human Rights Watch (HRW), która oskarżyła TPLF o rozpoczęcie przymusowego werbunku mieszkańców Tigraju do swojej milicji, w tym niepełnoletnich w wieku 15-17 lat, jak przekazał portal Africa News.
„Prowadzone przez władze Tigraju działania mające na celu przymusowe rekrutowanie mężczyzn i chłopców do sił zbrojnych tworzą atmosferę strachu w całym regionie” – powiedziała Laetitia Bader, zastępca dyrektora ds. Afryki w HRW.
(…) – Popatrz Pan: przy każdym stoliku ludziska po swojemu zbawiają Polskę. Tu obok nas – stół endeków. Dalej – stół młodzieży postępowej. Jeszcze dalej – demokraci wileńscy zwani „krajowcami”. Dalej – młodzież, którą inne stoliki nazywają złotą młodzieżą, ale to zacne chłopy – przeważnie z Wilna. A tamten stół przy fortepianie, to jedyny stół, który nie zbawia Polski. Wręcz odwrotnie. To Litwini. Jest ich w Pitrze grupka niewielka, więc przyjęliśmy ich gościnie do Kuchni Polskiej. Zaprenumerowaliśmy nawet dla nich pisemka litewskie, w których wymyślają nam od ostatnich. Rozumie pan – tu Krasowski uśmiechnął się ironicznie – wyciągnięcie ręki, pierwszy krok, tradycje pięćsetnej unii i tak dalej … Okazało się jednak, że jest to miłość bez wzajemności. Litwini przychodzą tu, najadają się, rozmawiają ze sobą po litewsku, czytają swoje gazety i wychodzą. Ani im w głowie pracować z nami społecznie, lub choćby tylko współdziałać towarzysko … (…).
Michał Ksawery Pawlikowski „Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego”, wydawnictwo LTW, Łomianki 2010. Rozdział XXV pt. „Wyższe studia”, str. 368. Akcja dzieje się w roku 1913 w Piotrogodzie w Rosji.
100 lat i nic się nie zmieniło. Dobry cytat.
Jeszcze raz się okazuje że z Litwinami można rozmawiać niestety, tylko z pozycji śiły….po dobroci ani rusz…
nie rozumiem kto jeszcze liczy na jakieś 'przyjacielskie” stosunki z Ukrainą czy litwą…ich trzeba traktować jak kgoś z kim nie można liczyć na sentymenty. bo ich nie ma. więc po co to wszystko? mamy swoje interesy i ich mamy bronić. bez sentymentów. twardo i konkretnie. inaczej się po prostu nie da. mamy do czynienia z nacjonalistami, którzy nigdy nie będą nas szanować skoro my im na to pozwalamy!!!!
nie rozumiem kto jeszcze liczy na jakieś 'przyjacielskie” stosunki z Ukrainą czy litwą…ich trzeba traktować jak kgoś z kim nie można liczyć na sentymenty. bo ich nie ma. więc po co to wszystko? mamy swoje interesy i ich mamy bronić. bez sentymentów. twardo i konkretnie. inaczej się po prostu nie da. mamy do czynienia z nacjonalistami, którzy nigdy nie będą nas szanować skoro my im na to pozwalamy!!!!
To prawda że z nacjonalistami obydwu nacji można się dogadywać tylko z pozycji śiły,bo tylko takie działanie trafia do ich wyobrazni…a My pod pozorem nie drażnienia sąsiadów chowamy głowy w ..piasek,jak w 1939 r