Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko obwiniają się nawzajem o rozpad „pomarańczowej” koalicji. Wczoraj ugrupowanie premiera, Partia Regionów i Komunistyczna Partia Ukrainy przegłosowały ustawy ograniczające władzę prezydenta.
Wspólne głosowanie tych partii sprawiło, że z rządzącej koalicji wyszła proprezydencka Nasza Ukraina. Wiktor Juszczenko twierdzi, że sojusz z Blokiem Julii Tymoszenko funkcjonował fatalnie z winy samej premier i jej ugrupowania. Prezydent przypomniał, że przez 8 miesięcy z 245 ustaw, które zapisano w umowie koalicyjnej, do parlamentu wniesiono 41. Przyjęto do dziś 11. “To jest właśnie efektywność rządu i koalicji” – dodał.
Julia Tymoszenko jest przeciwnego zdania. Według jej opinii, za rozpad koalicji odpowiada prezydent i jego sekretariat, który należał do jej najostrzejszych krytyków. “Jest mi przykro, że prezydent działa tak nieodpowiedzialnie i to właśnie na jego rozkaz zniszczono wczoraj koalicję” – mówiła.
Teraz Wiktor Juszczenko żąda formalnego zatwierdzenia nowego sojuszu. Opozycyjna dotąd Partia Regionów nie wyklucza wejścia do nowej koalicji. Z kolei Julia Tymoszenko twierdzi, że nadal chce współpracować z Naszą Ukrainą.
IAR / mb






























