“Gdy w listopadzie 1918 r. w Warszawie, Krakowie i Lublinie swobodnie łopotały już biało-czerwone flagi, oznajmiające odzyskanie niepodległości, to we Lwowie młodzi chłopcy i dziewczęta z bronią w ręku (a często bez niej) walczyli o każdą ulicę, o każdy dom. Ich zryw okazał się zwycięski, ale obecna Polska ze względu na tzw. politykę wschodnią nie za bardzo chce o tym pamiętać” – pisze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
“Pamięć o poległych powstańcach pielęgnowana była bardzo w czasach Drugiej Rzeczypospolitej. W 1920 r. Lwów jako jedyne miasto polskie otrzymał order Virtuti Militari, a pięć lat później ciało jednego z „Orląt” złożono w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. W tym samym czasie wzniesiono wspaniały Cmentarz Obrońców Lwowa na Łyczakowie”– przypomina ksiądz. Duchowny zaznacza, że po zniszczeniu przez Sowietów cmentarz nie doczekał się pełnej odbudowy aż do dnia dzisiejszego:
“Nekropolia ta, zniszczona w katach 70. przez władze radzieckie, zostało obecnie odbudowana, ale bez wielu wcześniejszych elementów, bo na ich przywrócenie nie zgodzili się nacjonaliści ukraińscy. Blokowali oni także przez długi czas ponowne złożenie niektórych trumien, w tym ormiańskokatolickiego arcybiskupa Józefa Teodorowicza, posła i senatora z listy Narodowej Demokracji”– pisze kapłan. Ksiądz podkreśla, że obecnie elity polityczne nie chcą pamiętć i przypominać o Obrońcach Lwowa:
“Dziś pamięć o bohaterach przypominają tak pomniki m.in. na cmentarzu na Sępolnie we Wrocławiu oraz w Częstochowie i Żarach, jak i nazwy (co najbardziej cieszy) szkól w Gliwicach, Opolu, Kędzierzynie-Koźlu, Świdnicy i innych miastach. Niestety establishment Trzeciej RP nie chce pamiętać o bohaterach. Nadskakując ukraińskim prezydentom, najpierw Wiktorowi Juszczence, a obecnie Petro Poroszence, nawet nie wymienia ich imion w czasie uroczystości państwowych” – pisze ks. Isakowicz-Zaleski.
“Obchodząc Święto Niepodległości pamiętajmy żołnierzach i legionistach, a zwłaszcza o powstańcach, tak wielkopolskich i śląskich, jak i lwowskich, bo wszyscy oni oddali swe młode życie za naszą wolność”– wzywa kapłan.
onet.pl / Kresy.pl





























