Ministrowie obrony Estonii, Łotwy i Litwy alarmują, że ewentualne zawieszenie broni na Ukrainie pozwoli Rosji na szybkie przegrupowanie wojsk w pobliżu granic NATO. Według estońskiego ministra obrony Hanno Pevkura, „zagrożenie wzrośnie znacząco i bardzo szybko”.
Ministrowie obrony państw bałtyckich ostrzegają, że zawieszenie broni na Ukrainie może prowadzić do wzrostu zagrożenia dla ich regionu. Zgodnie z informacjami podanymi w niedzielę przez Financial Times, Rosja planuje zwiększenie produkcji zbrojeniowej oraz wzmocnienie obecności wojskowej na północno-wschodnich granicach NATO, co budzi poważne obawy w Estonii, Łotwie i Litwie.
Prezydent USA Donald Trump dąży do negocjacji między Kijowem a Moskwą, mających zakończyć trwającą wojnę. Tymczasem kraje bałtyckie, które po aneksji przez ZSRR w latach 40. XX wieku odzyskały niepodległość w latach 90., wyrażają obawy, że ambicje Kremla sięgają dalej niż Ukraina.
Zobacz też: Rubio: USA będą bronić krajów bałtyckich
Minister obrony Estonii Hanno Pevkur podkreślił: „Wszyscy rozumiemy, że gdy wojna na Ukrainie zostanie zatrzymana, Rosja bardzo szybko przegrupuje swoje siły. To oznacza, że poziom zagrożenia wzrośnie znacząco i bardzo szybko”.
Podobne stanowisko przedstawiła litewska minister obrony Dovilė Šakalienė, która w rozmowie z Financial Times stwierdziła: „Nie miejmy złudzeń. Nie oszukujmy się, że Rosja zakończy swoje działania po Ukrainie. Wykorzystają czas po zawieszeniu broni, aby przyspieszyć rozwój zdolności wojskowych. Już teraz mają ogromną, przeszkoloną w boju armię, która będzie jeszcze większa”.
Administracja Trumpa prowadzi oddzielne rozmowy z Rosją i Ukrainą, jednak pełne zawieszenie broni pozostaje nieosiągnięte. Kijów zgodził się na natychmiastowe wstrzymanie działań wojennych na Morzu Czarnym oraz 30-dniowe zawieszenie broni wspierane przez USA, natomiast Moskwa zadeklarowała jedynie wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną, uzależniając zgodność w regionie Morza Czarnego od złagodzenia zachodnich sankcji.
Zobacz też: Niemieckie służby uważają, że Rosja może zaatakować kraj NATO
Ministrowie obrony państw bałtyckich ostrzegają, że każda przerwa w walkach pozwoli Rosji na realizację planu z 2022 roku, zakładającego zwiększenie liczebności armii do 1,5 miliona żołnierzy i utworzenie nowego korpusu armijnego na północy. Pevkur szacuje, że z 600 000 rosyjskich żołnierzy obecnych na Ukrainie, około 300 000 mogłoby zostać przeniesionych w kierunku północnym.
Dodatkowym źródłem niepokoju są planowane na jesień duże manewry wojskowe Rosji – Zapad, które odbędą się w pobliżu granic państw bałtyckich, zarówno na terenie Rosji, jak i Białorusi. Ćwiczenia te, organizowane co cztery lata, symulują konflikt z NATO i angażują dziesiątki tysięcy żołnierzy, czołgi, lotnictwo i artylerię.
Kresy.pl/FT































